Home HomeChoroby zakaŸne zwierzšt domowych z elementami ZOONOZ pod red. Stanisława Winiarczyka i Zbigniewa GršdzkiegoStanisław Wasylewski Sprawy ponure. Obrazy z kronik sšdowych wieku Oœwiecenia (1963r.)Stan wojenny w Wielkopolsce, red. Stanisław Jankowiak i Jan MiłoszNizinski Stanislaw Informatyczne systemy zarzadzania eksploatacja obiektow technicznychReymont Wladyslaw Stanislaw Chlopi tom 1 Jesien 9789185805082stanisaw lem wejscie na orbite (www dodane pl)Reymont Wladyslaw Stanislaw Chlopi tom 2 Zima 9789185805099Stanislaw Wyspianski rapsody hymn wierszeLexi Ander Playing for keepsKraszewski Józef Ignacy BrĂźhl
 

[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Jezus nie był naturą ludzką, lecz człowiekiem — jednostką.Ale jak każde indywiduum jest racją społeczności, a społeczność z kolei jego racją, tak było tym bardziej z Jezusem.Wyrastał on cały z „Domu Izraela” (Mt 15,24), a więc z izraelskiej ówczesnej historii, tradycji, kultury, religii, języka społecznego, zwyczajów i z całej „gramatyki społecznej”.Znane mu były osobiście różne ugrupowania: faryzeuszy, saduceuszy, herodianów, zelotów (z sykariuszami jako ówczesnymi „partyzantami” miejskimi), esseńczyków, może i.ąumrańczyków, a nade wszystko społeczność kapłanów, uczonych, przełożonych, z Sanhedrynem na czele.Znał ostry podział na biednych i bogatych (Łk 16, Inn.), na klasy panujące oraz poddane — robotników miejskich i wiejskich, rolników, niewolników.Sam należał do ubogich.Ukochał szczególnie lud prosty (am ha’are$), ale wyróżniał się także patriotycznym pietyzmem wobec całego Izraela z całą jego historią i społecznością ludzi (Mt 9, 33; 10, 23, 19,28; Łk 1,54; 4,25) oraz żarliwą miłością wobec Jerozolimy: „Jeruzalem! Jeruzalem! Ile razy chciałem zgromadzić twoje dzieci, jak ptak swe pisklęta zbiera pod skrzydła, a nie chcieliście.Oto wasz dom zostanie wam pusty” (Mt 23,37-38).Rozumiał niewolę narodu, ucisk podatkowy, przekupstwa, niesprawiedliwość władzy Antypasa, instrumentalizm rzesz biednych, system karny, walkę społeczną i rozboje.Bolał nad losem Jerozolimy: „Na widok miasta zapłakał nad nim i rzekł: Przyjdą na ciebie dni, gdy twoi nieprzyjaciele otoczą cię wałem, obiegną cię i ścisną zewsząd.Powalą na ziemię ciebie i dzieci twoje i nie zostawią w tobie kamienia na kamieniu” (Łk 19,41-44).Miejscem kontaktu życiowego był dlań najpierw Dom w Nazarecie: Maryja, Józef, liczna rodzina dalsza, z całą mentalnością ówczesnego miasteczka.Ważnym kanałem była osobista praca: pomoc w warsztacie Józefa, z czasem sam „cieśla” (Mk 6, 3), kontakty społeczne związane z owocami pracy rzemieślniczej, może też praca pasterska, w winnicy, na roli, a może kilka razy i najemna (Mt 20, Inn.).Była też nauka języka aramejskiego z akcentem galilejskim, a być może również trochę języka greckiego i starego hebrajskiego.Potem Jezus zderzył się mocniej z głębiami życia społecznego w Kafarnaum, gdy narósł konflikt między nim a społecznością ojczystego Nazaretu.I wreszcie przyszła percepcja Wielkiej i Świętej Jerozolimy, z jej „duszą miejską”, świątynią, centrum historii Izraela i obrazem — symbolem całego świata.Oczywiście, najszerszym kanałem i ekranem dla poznania rzeczywistości społecznej i politycznej stała się na koniec praca reformatorska i apostolska.655 — Chrystus.Jest odwieczny problem, kim był Jezus pod względem społeczno-politycznym: reformatorem religii Izraela, charyzmatykiem, wielkim ascetą, rewolucjonistą socjalnym, kryptoreligij-nym socjalistą, utopistą, filantropem, antyrzymskim patriotą, apostołem odrodzenia duchowego i moralnego, prorokiem apokaliptycznym? Napisano na ten temat morze książek.Wydaje się ostatecznie, że na Jezusa trzeba patrzeć przede wszystkim jako na Postać Religijną, spełniającą samą istotę religii Izraela tak, że wykwitła nowa forma: chrześcijaństwo.Ponieważ odróżnia on zbawienie wieczne od zbawienia doczesnego, dlatego w całym życiu doczesnym, także społecznym i politycznym, jest na sposób pośredni i wtórny: przez realizację prawdziwego Królestwa Bożego i Kościoła.KONTYNUACJA HISTORII JEZUSAAnalogicznie toczy się ciągły spór, czy teraz mamy do czynienia wyłącznie z Jezusem historycznym, czy wyłącznie uwielbionym? Odpowiedzi dzielą wszystkie Kościoły chrześcijańskie, choć wielką przewagę osiągają zwolennicy drugiej, według której Jezus obecnie należy wyłącznie do nieba.Rozwiązanie to jednak wydaje mi się niesłuszne.Najlepsze jest syntetyczne: nadal żyje Jezus historyczny i uwielbiony zarazem i jeden jest racją dla drugiego.Historyczność nie redukuje się bynajmniej do pustej przemijalności, raczej jest ona kategorią bytu tego samego Jezusa.1.Jezus eklezjalny.Historia Jezusa kontynuuje się nadal w jakiś sposób w Kościele.Protestanci twierdzą, że wszystko w chrześcijaństwie zaczęło się od wiary w Zmartwychwstanie Jezusa.Byłby to błąd subiektywizmu.Chciałbym postawić tezę, że nie byłoby historii Jezusa bez relacji do historii Kościoła, jak i nie byłoby historii Kościoła bez historycznego Jezusa.Historia Kościoła nie tylko kontynuuje Chrystusa wiary, lecz także niesie w sobie — a nawet rozwija i dopełnia — Jezusa historycznego w tym, „czego nie dostawało jego ciału” (2 Kor 1,5-11; Kol 1,24).Podobnie Jezus przedłuża siebie w Kościele: swój byt, swoją egzystencję,swoje dzieła, swój obraz [ Pobierz całość w formacie PDF ]