Home HomeClay Griffith, Susan Griffith Imperium Wampirów 01 Imperium WampirówADHD in Adults A Psychological Guide to Practice Susan Young, Jessica BramhamSusan Krinard 19th Century Werewolf 06 Bride of the WolfPfeffer Susan Beth Ocaleni 01 Życie które znaliœmyHowatch Susan Za lœnišcš zasłonš 02 Cudowne moceCrosby Susan Dynastia Elliottow 03 Lekcje zalotowMallery Susan Siostrzyczki 01 Słodkie słówkaSusan Carroll St. Leger 3 Die Nacht der FeuerfrauKolacja w Buenos AiresChristina Lauren Piękny gracz
 

[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Nie panowałnad sobą w jej obecności.Zmiękł.Był jak chłopiec i zaczynał wątpić w swoją męskość.- Teraz, kiedy już dostałeś to, po co przyszedłeś, czemu nie idziesz do domu?  spytałacicho.Dokończył papierosa.- Mógłbym iść.Ale sądziłem, że zrobisz coś do jedzenia. - Nie mam apetytu.- Zawsze miałaś, kiedy kończyliśmy się kochać  przypomniał, patrząc spod zmrużonychpowiek.- To było dawno temu.Włożył niedopałek do popielniczki.- No cóż, skoro w ciągu tych lat wciąż miałaś jakichś mężczyzn, to widocznie niezrobili na tobie wiedziała - odezwał się, mając w pamięci to, co powiedziała o mężczyznie,który ją kochał.Patrzył jej prosto w oczy. Umierałaś z tęsknoty za mną.- Ciebie też to dotyczy, nieprawdaż?  spytała z lodowatym spokojem. Już za pierwszymrazem nie mogłaś się powstrzymać!Twarz mu stężała.Nie powiedział ani słowa.Chwycił kapelusz i trzasnął drzwiami, zostawiającMeredith wyciągniętą na łóżku.- Taki z ciebie wielki człowiek  odezwała się w pustym pokoju. Jeśli nie lubiszgorąca, nie pchaj się do kuchni.Wstała i dłuższą chwilę spędziła pod prysznicem, usiłując zmyć z siebie jego zapach,dotyk jego rąk.Bez powodzenia, bo wspomnień nie da się zmyć.Wciąż nie cierpiał myśli omałżeństwie i nie życzył sobie dzieci.Właściwie nie oczekiwała nic innego, lecz niezmniejszyło to bólu.Miała wspaniałego syna.Zastanawiała się teraz, jak zareagujeCyrus na wieść o Blake'u, bo przecież będzie się musiał o nim wreszcie dowiedzieć.Najbardziej jednak nękała ją łatwość, z jaką się poddała.Teraz niewątpliwie nie będziesię spodziewał oporu z jej strony.Będzie ją wciąż wykorzystywał, żerując na jejpożądaniu.Cóż, musi go wyprowadzić z błędu i to szybko.Nawet, gdyby miało to ją kosztować pożegnanie raz na zawsze z ekstazą, jakiej Cyrus dostarczał.Kiedy przyszła do pracy nazajutrz rano, był w restauracji.Wodził za nią wzrokiemzadowolonegoz siebie zdobywcy.Na twarzy miał wypisane przeżycia poprzedniego dnia.Widać wybaczył jejodzywką rzuconą na do widzenia, bo w jego oczach nie było niechęci, lecz gorące pożądanie.Podała mu kartę i obdarzyła służbowym uśmiechem" Dzień dobry, Cyrusie.Czy zamówisz coś od razu, czy też chciałbyś najpierw przestudiowaćmenu?" Wolałbym ciebie niż cokolwiek z karty dań  odezwał się półgłosem." Mogę polecić szynkę wiejską  odparła grzecznie, ignorując tę propozycję. I świeżąkawę.Czy przynieść filiżankę?Westchnął gniewnie.Tak więc chciała z nim igrać.Oddał menu." Tak, przynieś mi filiżankę kawy.Do tego jajecznicę na boczku i grzankę." Dobrze, zaraz przyniosę. Obsłużyła go po paru minutach, każąc mu jednak poczekać na kawę.Był poirytowany i okazałto, Skarżył się na wszystko, nawet na to, że kawa jest za słaba.Meredith natomiast zachowywałasię uprzejmie, grzecznie i nic poza tym.Wyszedł, nawet na nią nie spojrzawszy.I, jak zauważyła, nie zostawiwszy napiwku.Uśmiechnęła się złośliwie i wróciła do pracy.Tego wieczora zadzwoniła do domu.Rozmawiała z panem Smithem i Blakiem.Zostawiławiadomość dla Dona na temat otrzymanego listu.Tęskniła za domem, zwłaszcza po tym, coprzeżyła z Cyrusem.Chciała uciec, ale nie mogła.Miała związane ręce.Pukanie do drzwi nie zdziwiło jej zbytnio.Spodziewała się, że Cyrus spróbuje po jakimś czasie jazaczepić.Wpuściła go, marszcząc brwi na widok olbrzymiego ozdobnego pudła, które taszczył podpach,] i rzucił na kanapę." Co to?" Coś dla ciebie.Dziś wieczorem zabieram cię na bal dobroczynny  oznajmił.Nie mógł jej zabrać, bo rano pan Smith miał przylecieć z pilnymi kontraktami do podpisania.Niewolno jej było jednak zdradzić tego powodu przed Cyrusem.Otworzyła pudło i zbladła ujrzawszy suknię.Pło-mienna czerwień, cekiny, skąpy staniczek, bez pleców, z długim rozcięciem z boku.Takie sukniemężczyzna kupuje dla kochanki, ale nie dla kobiety, na której mu zależy.- Czy to coś znaczy?  spytała, zwracając się doniego.Obrzucił wzrokiem jej postrzępione dżinsy i podkoszulek.Spojrzał jej prosto w oczy.Wyglądałana śmiertelnie zmęczoną, jak gdyby praca ją dobiła.Odpędził od siebie tę myśl.Przecież była poprostu kelnerką.Nie wiedział, co porabia po pracy.Meredith cieszyła się, że fax, komputer, drukarkę, dokumentyi korespondencję trzyma w bibliotece, służącej jej za gabinet i że zamknęła pokój, słyszącnadjeżdżający samochód.- Masz na myśli sukienkę?  spytał. Sukienka jak sukienka!- To bardzo kosztowna suknia  odparła. Mężczyzni zabierają w takich sukniach natańce swoje kochanki.- A kim byłaś przed sześciu laty?  spytał bezczelnie, ponieważ wprawiała go wzakłopotanie.- Sześć lat temu kochałam cię.Dlatego z tobą sypiałam.- Bzdura  odrzekł lekko. Kochałaś mojepieniądze i luksus mojego mieszkania i wszystkiebłyskotki, które ci kupowałem. - Jesteś tego pewien?- Nie byłaś nawet wtedy dorosła, kochanie wzruszył potężnymi ramionami. Nie oczekiwałemmiłości dzieciaka.Chciałem tylko twego ciała.- To była dla mnie przykra lekcja  odrzekła [ Pobierz całość w formacie PDF ]