Home HomeTom Clancy Net Force 01 Net ForceBradford Taylor Barbara Emma Hart 01 Kariera Emmy Harte tom 02Alexandra.Ivy. .Straznicy.Wiecznosci.Tom.7. .Zachlanna.ciemnosc.(P2PNet.pl)Erikson Steven Malazańska Księga Poległych Tom 6.1 Łowcy Koœci. PoœcigClancy Tom Jack Ryan 04 Polowanie na Czerwony PaŸdziernikŒw. Tomasz z Akwinu 33. Suma Teologiczna Tom XXXIIIMAURYCY MOCHNACKI Powstanie Narodu Polskiego w 1830 i 1831 tom IIClancy Tom Jack Ryan 03 Polowanie na Czerwony PaŸdziernikAnna Brzezińska Zbój Twardokęsek Tom 4 Letni Deszcz. SztyletZbigniew Nienacki (Andrzej Pilipiuk) Pan Samochodzik i sekret alchemika Sędziwoja
 

[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Był zaskoczony, kiedy książę odpowiedział mu w ten sam sposób:- Musisz go dobić.Jeśli tego nie zrobisz, inni uznają to za słabość.Funkcjonujesz według reguł areny, co znaczy, że walczycie na śmierć i życie.Trey popatrzył na pełne wyczekiwania twarze.Zmienił postać i już jakonagi nastolatek odwrócił się do piekielnego krakena.- Nie uznaję waszych zasad ani twojego przywództwa.Nie zabiję tej istotydla twojej.rozrywki.Książę demonów syknął i podniósł się, rozkładając ogromne skórzasteskrzydła, jakby zamierzał wzbić się w powietrze i zaatakować Treya.Po jegoskórze przemknęły czarne płomyki.Chłopak z trudem wytrzymał jegospojrzenie. Ostatecznie Molok opanował się i opadł na swoje miejsce.Na jego znakpodbiegł jeden ze strażników z paskudnym sztyletem w dłoni.Trey miał jużponownie zmienić postać, lecz zobaczył, że demon ominął go i podszedł doleżącego.Przyklęknął i podniósł głowę Kronoka, a ten krzyknął z bólu.- Nie! - zawołał Trey, gdy zobaczył, co ma się stać.Ruszył Kronokowi na pomoc, ale było za pózno.Strażnik podciął wojownikowi gardło, a potem wstał, otarł sztylet o udo iwrócił truchtem do swojego pana.Trey zamknął oczy, lecz przerażająca scena wciąż powracała w jegowyobrazni.Zapadła martwa cisza, a siedzący gladiatorzy skierowali spojrzenia naMoloka.- Mamy nowego czempiona - oznajmił głośno książę.- Likantrop TreyLaporte to mój primus palus.- Demon powiódł wzrokiem po twarzachgladiatorów i dodał niskim głosem: - A jeśli któryś z was tknie go choćbyjednym pazurem przed igrzyskami, wszyscy skończycie w klatkach naścianach cytadeli.- Odwrócił się do strażnika.- Zaprowadz go do koszar.Może zająć kwaterę Kronoka.Molok odwrócił się i opuścił plac walk.25Philippa siedziała na brzegu cokołu, tak blisko niewidzialnej bariery, jaksię dało, nie dotykając jej.Alexa zajęła podobną pozycję w swojej celi, dziękiczemu mogły rozmawiać, nie podnosząc głosu.Rozmawiały o wszystkim, co się zdarzyło od chwili ich pierwszegospotkania, wzajemnie uzupełniając luki w wiedzy, aż doszły do tego, w jakisposób tam się znalazły.Philippa słuchała wpatrzona w pustkę przed sobą,podczas gdy jej przyjaciółka opowiadała, jak Lucien i ashnon wreszcie zabilinekrotrofa, który zamordował jej ojca i spowodował w niej nieodwracalnezmiany.Kiedy rozmowa w sposób nieunikniony zeszła na Treya, Alexa nieomieszkała zauważyć, że jej zdaniem zmienił się, od kiedy poprzednio sięwidzieli.- Nie potrafię tego dokładnie określić, ale wydaje mi się, że bije od niego.chłód.Ostatni raz widziałam go rankiem w dniu, w którym wyjeżdżał doKanady.Miał tam odnalezć swojego wuja i wydawało się, że wszyscy poza nim samym wiedzieli, że to nie będzie dla niego łatwa podróż.Wcześniejojciec opowiedział mi o Franku i o tym, jakie zagrożenie może stanowić dlaswojego bratanka.- Uśmiechnęła się niepewnie.- Lecz Trey był bardzopodekscytowany tą wyprawą - podekscytowany i podenerwowany.Odkrył,że ma krewnego, który jest likantropem tak jak on.Liczył, że wuj pomoże mupogodzić się z tym wszystkim, co wcześniej odkrył na swój temat.Nie wiem,co tam się wydarzyło, ale wydaje się, że coś w Treyu stwardniało.Alexa, wyraznie zasmucona, pokręciła głową, a gdy spojrzała naprzyjaciółkę, dostrzegła na jej obliczu wyraz niedowierzania.- Zapominasz, że wszystko to - powiedziała Philippa, pokazując rękądookoła - było zupełną fantazją dla Treya i dla mnie niemal aż do teraz.Gdybyś wcześniej powiedziała mi, że wampiry istnieją naprawdę,roześmiałabym ci się prosto w twarz.- Prychnęła i posłała przyjaciółcepoirytowane spojrzenie.- My nie wychowywaliśmy się w świecie magii,demonów i innych istot cienia.Trey pewnie wciąż jest tym wszystkim takprzestraszony jak ja.Nic dziwnego, że się zmienił.Naprawdę niespodziewałaś się tego?- Tak, oczywiście, że tak - odparła nieśmiało Alexa.- Chodziło mi tylko oto [ Pobierz całość w formacie PDF ]