Home HomeMeg Cabot Pamietnik Ksieznicz Ksiezniczka w rozpaczyAllen Louise Sprawy wyższych sfer 01 Pamiętna nocIn Death 23 Œmierć o tobie pamięta Nora RobertsKornew Paweł Przygranicze 01 Sopel 01 FortL.J.Smith Pamiętniki Wampirów 07 Dusze cieniCharles De Gaulle Pamiętniki wojenne 1940 41Smith Lisa Jane Pamiętniki wampirów 5.2 Uwięzienide Gaulle Charles Pamiętniki wojenne 1940 1941Łuszczewska Jadwiga Pamiętnik 1834 1897107 LAB
 

[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Ci, którzy szlipierwsi, popychani przez tych, co cisnęli sią za nimi,wodę jeno mając przed sobą, ginęli w tłoku, pod nogamioszalałego z trwogi motłochu, lub też pogrążali się wrzecznych odmętach między ostrymi zwałami kry.Tłumhuczał i kolebał się, wtórując głuchym pomrukiemwrzaskom, jękom i przekleństwom.Na próżno sam cesarz i najprzedniejsi jego oficerowieusiłowali ocalić tych ludzi, przywracając jaki taki ład.Tak wielkie było zamieszanie, że gdy około godziny 2 zkolei cesarz dojść chciał do mostu, przebojem musianotorować mu drogę.Z litości jedynie oddział grenadierówgwardii oraz szczątki jazdy pod wodzą Latour--Maubourga nie uciekły się do przemocy.Cesarz rozłożył się obozem w wiosce Zaniwki, poło-żonej wśród lasów, o milę od Studzianki.RównocześnieEbl ukończył podział bagażów, którymi brzeg całkowi-cie był pokryty, i zawiadomił cesarza, iż tak olbrzymitabor nie zdoła przejść nawet za sześć dni.Obecny przytym Ney zawołał:  że należy zatem spalić je niezwłocz-nie!".Lecz Berthier, opanowany przez złego ducha, któ-ry zamieszkuje dwory i pałace monarsze, sprzeciwił sięwnioskowi Neya, twierdząc, iż armia wcale nie jest,zmuszona do takiej ostateczności.Cesarz przychylił siędo zdania Berthiera, w części dlatego, że było ono po-chlebniejsze, głównie zaś dlatego, że wozy owezawierały ubogie mienie żołnierskie i zapasy żywnościtysięcy ludzi, za których nędzę i niedolę niewątpliwieczuł się odpowiedzialny. kę: marszałek Ney bowiem, na czele ośmiu tysicyFrancuzów, Szwajcarów i Polaków, oparł się jego dwu-dziestu siedmiu tysiącom.Baterie admiralskie zasypywały wprawdzie drogę gra-dem kul i kartaczy, lecz Czyczagow nie śmiał nacierać zbliska na zdziesiątkowane i krwawe szeregi nasze.Wszelako wprost prawego skrzydła rosyjskiego cofnęłasię pod przemożnym naporem Legia Nadwiślańska, Ou-dinot, Dąbrowski i Albert, a niebawem Clapar%0ńde i Ko-sikowski odnieśli mniej lub więcej ciężkie rany.Niepokój począł ogarniać wszystkich.Przybył wówczasz odsieczą Ney.Poprzez las, wprost kolumny cesarskiej,pchnął jazdę Doumerca, rozbił szeregi nieprzyjacielskie,wziął do niewoli dwa tysiące jeńców, a rozniósłszy resztęna szablach, przechylił ostatecznie na naszą stronę szalęzwycięstwa.Czyczagow, pokonany przez Neya, cofnął się do Sta-chowa.Ranni byli wszyscy niemal generałowie drugiegokorpusu, albowiem im mniej mieli wojska, tym żywszybrali udział w walce.Widziano oficerów, jak podejmo-wali karabiny rannych żołnierzy i stawali na ich miejscaw szeregach.Między innymi ugodzony kulą poległ tego dnia młodyde Noailles, adiutant Berthiera, jeden z tych zasłużonych,a zbyt namiętnych i zapalnych oficerów, którzy szafująhojnie krwią swoją i życiem, dla których trud jest jedynąpodzięką, a śmierć jedyną zapłatą.Tymczasem w pośrodku, między jednym polem bitwy adrugim, bliższy wszelako Victora, Napoleon pozostałwraz z gwardią w Brylowie dla osłony mostów.Zaata-kowany przez czterokrotnie liczniejszego nieprzyjaciela,w wyjątkowo niebezpiecznej pozycji, Victor dzielny sta-wiał opór.Prawe skrzydło korpusu, okaleczałe wskutekutraty dywizji generała Partouneaux, opierało się o rzekę.Broniła go nadto dość znaczna bateria cesarza, ustawionana przeciwległym brzegu.Głęboki jar osłaniał czołokolumny, lewy zaś flank, odkryty całkowicie, gubił sięnieledwie wśród rozległego płaskowzgórza powyżejStudzianki.28, o godzinie 10 rano, Wittgenstein zaatakował po razpierwszy trakt borysowski oraz linię Berezyny, którąpragnął zdobyć aż po Studziankę.Lecz powstrzymało goprawe skrzydło francuskie, broniąc dostępu do mostów.Na próżno rozciągał Wittgenstein pułki swoje, na próżno usiłował zdobyć wąwóz i znieść czoło kolumnyVictora.Około południa wykorzystał wreszcie swoją przewagę:otoczył i spychać począł z zajmowanego stanowiskalewe skrzydło francuskie.Wszystko byłoby wtedystracono, gdyby nie męstwo Fourniera i poświęcenieLatour-Maubourga [ Pobierz całość w formacie PDF ]