Home HomeVina Jackson Osiemdziesišt dni 04 Osiemdziesišt dni bursztynowychLU. IV VI. Montgomery Lucy Maud Ania 04 Ania z Szumišcych TopoliLost in Bliss Nights in Bliss, Colorado 04 Sophie OakEllen Datlow (ed) Omni 04 The 4th Omni Book of Science FiBurrowes Grace Córki księcia Windham 04 Chwila zapomnienia lady EveJohn Connolly Charlie Parker 04 The White Road (com v4.0) (lit)Farmer Philip Jose Swiat Rzeki 04 Czarodziejski labirynt (MR)Joe R. Lansdale Collins & Pine 04 Bad Chili (com v4.0)Clancy Tom Jack Ryan 04 Polowanie na Czerwony PaŸdziernikChris Ryan [Geordie Sharp 04] Tenth Man Down (epub)
 

[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Rosjaniewkroczyli do Warszawy.Prusy w atmosferze patriotycznego uniesieniabuntują się przeciwko mnie, podpisują sojusz z Aleksandrem I i 17marca 1813 roku wypowiadają mi wojnę.Bernadotte sprzymierza się zAnglikami przeciwko mnie, przeciwko własnemu krajowi! Eugeniusz,któremu powierzyłem dowodzenie armią, wycofuje się z Berlina,Hamburga i Drezna.Napisał do Eugeniusza.„Nie rozumiem, co Cię zmusiło doopuszczenia Berlina.Trzeba wreszcie zacząć prowadzić wojnę.Naszedziałania wojenne są przedmiotem kpin naszych sojuszników wWiedniu oraz wrogów w Londynie i Petersburgu, ponieważ naszaarmia ucieka na tydzień przed przybyciem nieprzyjacielskiej piechoty,na sam widok lekkich wojsk i z powodu zwykłych plotek".Moja armia! Mogę poprawić tę sytuację.Wstaje, przechodzi do gabinetu map, za nim Mole.-Mam zamiar od maja podjąć energiczną ofensywę, odbić Drezno,uwolnić twierdze nad Odrą i zależnie od sytuacji odblokować Gdańsk iodrzucić wroga za Wisłę.Mógłby także wciągnąć wroga w górną część doliny Soławy,okrążyć go i odciąć od Łaby.Widzi ruchy wojsk.Ma przed oczyma krajobrazy tych krain.Wszystko to już robił.I musi zaczynać na nowo.Może to zrobić.Togłaz, który wtacza na szczyt góry.Jak Syzyf.Powraca do gabinetu, zajmuje miejsce za stołem.Czy Mole wie, żepapież, ten dzielny papież - powtarza sarkastycznie - postanowiłwycofać swój podpis z podpisanego dwa miesiące temu konkordatu?Papież napisał, że nieomylność nie uchroniła go od błędu, którywyrzuca mu jego sumienie.I oczywiście ten list apostolski będzie wParyżu rozpowszechniany przez wrogo do mnie nastawionychkonserwatywnych kardynałów, którzy znajdą wszelkich koniecznychwspólników wśród dewotek z Faubourg Saint-Germain!Ale jutro, 25 marca, konkordat i tak zostanie zadekretowany.A 30marca ukonstytuuje się Rada Regencyjna, na której czele staniecesarzowa.Cambacérès będzie jej doradcą.- Co pan o tym sądzi, Mole?- Wasza Cesarska Mość chciał ustrzec Francję od niespodzianki, odzamachu jak ten Maleta.- zaczyna Mole.Waha się, po czym mówidalej: -.w czasie gdy sam będzie na czele wojsk.Opinia publiczna oddawna oczekiwała na pojawienie się tego ważnego prawa.Napoleon wstaje.- To wszystko mało znaczy - mówi.- Niech mi pan wierzy, nierobię sobie złudzeń.Jeśli zostawię testament, to z pewnościąbędzie on unieważniony po mojej śmierci.Czy uchwała Senatubędzie bardziej respektowana?Mole protestuje.- Na wiadomość o pańskiej śmierci, Sire - mówi cicho - zaskoczone stronnictwa będą musiały się zebrać.Wszystko będziezależało od szybkości, z jaką rząd regencyjny będzie umiał wykorzystać tę pierwszą chwilę zawahania.Doszedłem do takiego momentu życia, że mówi się o mojej śmierci isukcesji po mnie.Już nie po to, żeby umocnić moją władzę, jak dawniej,lecz by naprawdę ustalić, co się stanie, kiedy umrę.Napoleon macha ręką znużony.- Ee tam! - mówi.- Najważniejsze, aby król Rzymu miałdwadzieścia lat i był człowiekiem utalentowanym, cała reszta to nic.Ale czyja dożyję chwili, gdy mój syn osiągnie wiek męski? Jakiś czasmilczy, potem zaczyna spacerować.Trzeba stawić czoło sytuacji.- W regencji dobre jest to - podejmuje - że jest w zgodzie zewszystkimi naszymi tradycjami i pamięcią historyczną.Zostanietakże powierzona cesarzowej z rodu, który już zasiadał na francuskimtronie.- Wzrusza ramionami.- Są jeszcze te córy rewolucji,nienawidzą one cesarzowej, bo pamiętają okropności, które wyrządziły nieszczęsnej Marii Antoninie.Dopóki mnie nie zabraknie,te męty będą siedzieć cicho, ponieważ poznały mnie już trzynastegovendémiaire'a i wiedzą, że jeśli ich na czymś przyłapię, togotów jestem je zmiażdżyć.Przypomina mu się, gdy jako podporucznik musiał się zmierzyć ztłumem.Nigdy nie lubił zamieszania, wrzasków tłuszczy.Jestżołnierzem.Wszędzie przywrócił etykietę, ściśle określony ceremoniał.Utrzymanie tych zasad w poszanowaniu wymaga stałego wysiłku.Onsam sobie narzuca ten rygor, który wyrabia charakter.- Sire - odzywa się Mole - nikt się nie ruszy w pańskiej obecności, nikt się nie ośmieli.Ale kiedy pana tutaj nie będzie, szybkosię pan przekona, że wszystko zacznie się od nowa.-Wiem o tym i poważnie się z tym liczę.Po moskiewskimnieszczęściu jest więcej zuchwałych, a ich szeregi będą się jeszczepowiększać.- Wzdycha.- Trzeba będzie jednak przeprowadzić jeszczejedną kampanię i pokonać opór tych niegodziwych Rosjan.Zmuszę ich,żeby powrócili w swoje granice i już więcej nie myśleli o wychodzeniupoza nie.Spuszcza głowę.Ten obowiązek, który na siebie nakłada, takonieczność, przed którą nie może się cofnąć, nie wzbudza w nim jużwcale entuzjazmu.Trzeba.Musi.I to wszystko.- Niech pan tego nie ukrywa, Sire - mówi Mole - po raz pierw-szy zobaczą, jak odjeżdża pan nie bez głębokiego smutku i wielkiegozaniepokojenia.Wszyscy sądzą, że jest pan potrzebny na czele wojska,ale boją się, że nie wie pan, jak bardzo potrzebny jest tutaj.Napoleon o tym wie.Znowu wzdycha.- Cóż pan chce, mój drogi - mówi - w gruncie rzeczy nie manikogo na moje miejsce ani w armii, ani tutaj.Byłbym bez wątpienia szczęśliwszy, mogąc prowadzić wojnę przy pomocy moich generałów, ale za bardzo przyzwyczaiłem ich do tego, że potrafią tylko słuchać; nie ma wśród nich ani jednego, który mógłby dowodzić pozostałymi, oni wszyscy umieją słuchać tylko mnie jednego.Idzie do okna.Myśli o tej armii straconej w Wilnie z winy Murata.- Król Neapolu nie potrafił wymusić posłuchu, nikomu go narzucić - stwierdza.- Rozprzężenie sięgnęło szczytu po moimodjeździe.Z kasy armii w Wilnie moje własne wojska zrabowałydwanaście milionów! I nie można już było mieć żadnego pożytkuz żołnierzy.Wraca do Molégo.-Biedna ludzka natura, zawsze niedoskonała - ciągnie znużonymgłosem.- Za ile przewinień człowiek zmuszony jest karać, choć niewynikają z niczego innego jak życiowe przyzwyczajenia albo charaktertego, kto je popełnia [ Pobierz całość w formacie PDF ]