Home HomeClay Griffith, Susan Griffith Imperium Wampirów 01 Imperium WampirówLachlan M D Synowie boga 01 Synowie boga (2)Władcy Ciemnoœci 01 Władcy Ciemnoœci Frank E. PerettiTom Clancy Net Force 01 Net ForceMarlowe Mia Dotyk złodziejki 01 Dotyk złodziejkiMarjorie.M.Liu. .Pocalunek.lowcy.01. .Pocalunek.lowcyPeretti Frank E. Władcy Ciemnoœci 01 Władcy CiemnoœciSchröder Patricia Morza szept 01 Morza szept(1)Trylogia Akacja 01 Durham DavJay Why We Curse
 

[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.- Zbieraj się.- Igor szybko zerknął na zegarek.- Jestem gotowy.Wezwijcie tylko ochronę.- Niepoznawałem Szewca.Przestraszył się, czy co?- Boria, dzwoń.- Igor wsunął klucze w kieszeń dżinsowej kurtki i rozpiąłkołnierzyk koszuli.Kulawiec zadzwonił.Do drzwi zastukano dopiero po dziesięciuminutach, ale do tego czasu wszyscy.2.73 "PAWEA KORNEWzawzięcie milczeliśmy.Boria wrócił do swoich aparatów i zaczął szybkowprowadzać jakiś tekst z klawiatury, Igor, przestępując z nogi na nogę,sterczał przy drzwiach, a ja siedziałem na krześle, przytrzymując butamipakiecik z kulkami.Myślami wróciłem do propozycji Kulawca, który mówił o wyostrzeniu amuletu.Przecież Komuna nie jest w stanieutrzymać samodzielnie w tajemnicy swojego udziału w tej aferze.Gimnazjon trafiłby tu najdalej miesiąc od pojawienia się pierwszychprzeróbek.Czyli albo działają za pośrednictwem jednej z większych bandprzemytniczych, albo biznes osłania ktoś z Drużyny.Czy Drużyna byłabyrada finansowym stratom swojego najbliższego sojusznika? Chyba znówwyobraznia płata mi figle.Trzeba by zapytać Salawata, czy "NiebieskiDoktor" nie zwiększa skłonności do paranoi.- Witaj, Edik.- Usłyszawszy stuk, Igor otworzył drzwi, powitał tęgiegokomunarda, od którego na całe pomieszczenie zionęło nikotyną i machnąłręką: Idziemy.- Gdy podchodziłem do drzwi, chwycił mnie za kołnierzwaciaka i przyciągnął ku sobie.- Chlapniesz coś komuś, trup jesteś, kapujesz? Jak sami nie damy rady, towypłynie na światło dzienne któraś z twoich ciemnych sprawek -wydyszał mi Wptost do ucha.Kiwnąłem głową, odsunąłem się od niego i wyszedłem na korytarz.Namój widok oparty o ścianę Edik uśmiechnął się szeroko.Brat blizniak,psiakrew! Tylko że ja miałem siniaka pod prawym okiem, a on podlewym.I tak poszliśmy korytarzem: na przedzie strażnik.274'FORT" ROZDZIAł.Sz przewieszoną przez ramię myśliwską dubeltówką, ja pośrodku, a szyk zamykał szurający nogami Igor, który nieustannie nas poganiał.Ogromnie chciał się mnie pozbyć! Bał się, że zobaczy go ktoś zprzełożonych, czy co?- Jasssny gwint! - cicho syknął przez zęby, gdy wyszliśmy na drugiposterunek.Czyżbyśmy mimo pośpiechu się spóznili? - Taaak? I co mytu mamy? - Młoda dziewczyna, która zmieniła poprzedniego wartownika,zajrzała do leżącego przed nią dziennika.- Edik, czemu interesant nie jestzarejestrowany w dzienniku służby?- jula, a co mnie do tego? - Edik nie zamierzał za nikogo nadstawiać karku.- Kosta go przyprowadził, więc wszystkie pytania skieruj do tegoszkodnika.- Ale mnie nie interesuje, kto go przyprowadził prychnęła dziewczyna.-Mnie ciekawi, dlaczego nie dopełniono obowiązków przy wpuszczaniuinteresanta.Zatrzymamy go, spiszemy protokół i niech się tam już czekiścizastanawiają, kto i co naruszył.- Może nie warto komisarzy do sprawy wciągać? niepewnym głosemwymamrotał Igor, który tymczasem stanął obok mnie.- A niby czemu? Jajogłowi stoją ponad prawem? Dziewczyna wyjęła zszuflady biurka czystą kartkę papieru i pióro z kałamarzem.- Waszepomieszczenie ma gryf tajności D2.Podrapałem się kciukiem w czubek nosa i korzystając z okazji, że ustazakrywała mi dłoń, szepnąłem Igorowi:.275 " PAWEA KORNEW- Polecenie Bykowa._ Ale mnie w zasadzie bez różnicy - Igor w lotpochwycił okazję.- Ja go do służbowego pomieszczenia niewprowadzałem.Niech tam Bykow i Kosta sami z czekistami sobieporozmawiają,- A co ma do tego Bykow? - zapytała dziewczyna, która nagle lekko sięspięła i nawet poprawiła beret.Czyżby Bykow miał aż takie wpływy, żenawet działający w ramach regulaminu wartownicy woleli nie wdawaćsię z nim w spory?_ A kto jeszcze mógł coś rozkazać Koście? - Igorudał teraz wzorzec uczciwości.Julia wyjęła przenośny radiotelefon, nacisnęła guzik i szczupłymipaluszkami wdusiła kilka klawiszy._ Jura.ty kazałeś Malijewowi interesanta do naukowców zaprowadzić?Rozumiem.Nie rób tak więcej, dobrze? Nie.Nie.- Zamiastodpowiedzi słyszeliśmy jedynie niezbyt wyrazne chrypienie odbiornika,ale ogólny sens wypowiedzi był zrozumiały.Sprawy osobiste.- Odbój._ Wyście go do laboratorium wpuszczali? - wes-tchnęła ciężko dziewczyna.- A skąd, Boria z nim w przedsionku rozmawiał zełgał Igor, niemrugnąwszy powieką.Koniec i kropka.teraz już mnie nie wyda [ Pobierz całość w formacie PDF ]