Home HomeJanusz Aleksandra Dom Wschodzacego Slonca 001 Miasto magowValerio Massimo Manfredi Aleksander Wielki II Piaski AmonaMarinina Aleksandra Za wszystko trzeba płacićEo Puskin, Aleksandr La filino de la kapitanoAleksander Sołżenicyn Oddział chorych na rakaDumas Aleksander Trzej MuszkieterowieKamiński Aleksander Zoœka i Parasol(1)Mikołaj i Aleksandra Massie Robert KPiatek Tomasz Ukochani Poddani Cesarza 1. Zmije I KretyMedeiros Teresa Wygrana
 

[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Odbyły się oczywiście wyścigi rydwanów.Aponieważ król wiedział, że Justynian sprzyja Niebieskim, sprawił, żewygrali Zieloni; po prostu kazał zatrzymać się rydwanom stronnictwaprzeciwnego.W drodze powrotnej Chosroes zebrał jeszcze wykup od kilku miast,powstrzymując się od ich oblegania.Była wśród nich również sławna ipotężna Edessa.Jej ludność złożyła znaczną sumę, by wykupić z niewoliprowadzonych na wschód mieszkańców Antiochii; ofiarę na ten cel dałynawet prostytutki.Jednakże dowódca cesarski sprzeciwił sięuskutecznieniu transakcji - i podobno zatrzymał owe pieniądze dla siebie.U schyłku lata roku 540 zwycięski władca był już w granicach swegokrólestwa.Jego żołnierze szli obładowani łupami, pędzono tłumy jeńców,on sam zebrał olbrzymie skarby, straty zaś własne były minimalne.Wodzowie Justyniana nie potrafili zorganizować nigdzie skutecznejobrony, nie przejawiali najmniejszej inicjatywy i ducha walki.Był tohaniebny pokaz tchórzostwa, braku organizacji i dyscypliny, graniczący wwielu wypadkach wręcz ze zdradą.Więcej odwagi, lojalności i chęcistawiania oporu okazała miejscowa ludność.A przecież armia cesarska nainnych terenach walczyła dzielnie i odnosiła rzeczywiste sukcesy wojennew starciach z groznymi przeciwnikami!W tej sytuacji Justynian widział tylko jeden sposób ratunku: wyprawiłnad Eufrat swego najlepszego i najbardziej zaufanego wodza, Belizariusza.OSTATNI KONSULWiosną roku 541 król perski Chosroes poprowadził swe wojska do krajuLazów u nadczarnomorskich stoków Kaukazu; ich władca, dotychczasuznający zwierzchność cesarza, złożył mu hołd.Chosroes zdobył też jedną z twierdz pogranicznych, ale jesienią musiał się wycofać.Jego ludzie byliniezadowoleni, brakowało żywności, a przyszły też alarmujące wieści, żedo perskiej części Mezopotamii wtargnął Belizariusz.w wielki wódz został rzeczywiście wyprawiony przez cesarza nawschód w początkach tegoż roku 541.Odniósł pewne sukcesy, opuściłjednak granice perskie stosunkowo szybko.Powodem oficjalnym iniewątpliwie ważnym było to, że wśród wojsk zaczęła się szerzyć jakaśzaraza, a obawiano się też najazdu arabskiego na Fenicję.Prokopiuszwszakże w swej Historii sekretnej utrzymuje, że prawdziwa przyczynaodwrotu była inna i wiązała się z dramatem w życiu osobistym wodza.%7łona Belizariusza - tak twierdzi Prokopiusz - miała od dawnaprzyjaciela; był nim jego adoptowany syn Teodozjusz.Romans ten rozwijałsię jeszcze podczas kampanii w Afryce i w Italii, kiedy to obojetowarzyszyli wodzowi i cudzołożyli niemal na jego oczach, on zaś, ztypowo męską naiwnością, nie dostrzegał niczego i przyjmował każdewyjaśnienie z ust ukochanej żony.Obecnie jednak Antonina pozostała wstolicy, gdzie przybył też Teodozjusz - prosto z klasztoru w Efezie, doktórego tymczasem wstąpił.Ale syn Antoniny z jej pierwszegomałżeństwa, Focjusz, wyjawił ojczymowi całą sprawę.Ten wezwał żonę dosiebie na wschód i właśnie dlatego przyspieszył odwrót.Kiedy tylko Antonina przybyła do obozu, natychmiast ją uwięził.Jednocześnie Focjusz schwytał Teodozjusza, który szukał schronienia wjednym z kościołów efeskich, został jednak wydany za sowitą zapłatą przezbiskupa miasta.Mnich kochanek wysłany do Cylicji trzymany był tamprzez Focjusza w ukryciu pod dobrą strażą.Wtedy jednak wkroczyła w całą sprawę cesarzowa Teodora.Dzięki jejnaciskom Belizariusz musiał pojednać się z żoną.Focjusz zaś zostałpojmany; władczyni stosując różne tortury starała się zeń wydobyć, gdzieznajduje się Teodozjusz.Jeden zaś z przyjaciół Focjusza, wtrącony zrozkazu cesarzowej do lochu, przywiązany napiętym postronkiem do żłobujak bydlę, stojąc i załatwiając wszystkie potrzeby naturalne w tym samymmiejscu, wyszedł wprawdzie po czterech miesiącach na wolność, ale jakoobłąkany.Wreszcie, mimo uporczywego milczenia Focjusza, Teodora zdołałaodnalezć przyjaciela Antoniny, sprowadziła go do pałacu i oddała jej wewzruszającej scenie.Natomiast Focjusz, więziony w lochu przez trzy lata,dwukrotnie uciekał i szukał ratunku w kościołach, raz Bogurodzicy, drugiraz w samej katedrze, zawsze daremnie.Dopiero za trzecim razem dotarł ażdo Jerozolimy, gdzie żył przez wiele lat w przebraniu mnicha.Ile w tej dziwacznej historii prawdy, ile zmyśleń Prokopiusza,nienawidzącego wszystkich - Justyniana, Teodory, Belizariusza?Zasadniczy zrąb wydarzeń wydaje się zgodny z rzeczywistością, pewnejednak szczegóły chyba ubarwiono.W każdym zaś razie jest w całej owejopowieści coś bardzo bizantyjskiego: podstępy, intrygi, a nade wszystkoodrażające przemieszanie okrucieństwa i erotyki z pobożnością na pokaz;wszystkie bowiem owe osoby uważały się i były uważane za przykładnychchrześcijan, jedne z nich fundowały kościoły, inne zaś nawet wstępowały do klasztorów.Zetkniemy się jeszcze w owym świecie z wielu podobnymisytuacjami.I trudno powstrzymać się od refleksji: o ileż uczciwsi i sym-patyczniejsi byli owi dawni grzeszni poganie, którzy przynajmniej nieusiłowali osłaniać swych występków świętoszkowatą hipokryzją.Ale ów splot ponurych intryg miał znacznie głębsze podłoże polityczne [ Pobierz całość w formacie PDF ]