Home HomeWarren Adler Wojna państwa Rose 02 Dzieci państwa RoseWells Rebecca Boskie sekrety siostrzanego stowarzyszenia ya ya Ya Ya 02Lensman 02 Smith, E E 'Doc' First LensmanBelmont Leo Messalina 02 Œmierc MessalinyCoulter Catherine Gwiazda 02 Dzika gwiazdaBenzonnni Juliette Fiora 02 Fiora i zuchwały(1)§ Łajkowska Anna Wrzosowisko 02 Miłoœć na wrzosowiskuBenzonnni Juliette Fiora 02 Fiora i zuchwałyNora Roberts MiłoÂść na zamówienieInżynieria genetyczna i terapia genowa Ilona Bednarek
 

[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.I z tym trzezwym postanowieniem dokończył kąpieli, ubrał się i opuścił łaznię,by zbudzić swego czeladnika.Talia obudziła się z drzemki w dość dobrym nastroju, podśmiechując się z ci-cha z tego, jak wyglądała w zbyt obszernym przyodziewku dostarczonym przezTedrika. Wszystko dlatego, że dwie trzecie Heroldów to mężczyzni, ptaszyno wyjaśnił Kris. Stanice Zaopatrzeniowe otrzymują te same sorty, a więc więk-szość odzienia, jakie w nich znajdziesz, przewidziano dla chłopów na schwał.Spodziewam się, że jeśli zostawić mu nieco czasu, Tedric doszuka się czegoś,co będzie zbliżone do twojego rozmiaru.Jeśli myślisz, że wyglądasz komicznie,spójrz na mnie!Bryczesy, które naciągnął na siebie, były lepiej dopasowane w pasie, za to ichnogawki były olbrzymie, workowate i przydługie, a rękawy tuniki sięgały dalekopoza koniuszki palców. Spodziewam się, że posiada wszystko tylko w dwóch rozmiarach: ogromnyi  namiot.Jakkolwiek by było, lepiej jest jakąś rzecz obciąć, niż łatać przykrótkątkaninę.Zeszli po schodach, by spotkać się z gospodarzem  Kris bosonogi, a Taliaw swych bamboszach ze skóry jagnięcia, ponieważ ich buty tak zesztywniały odprzesiąkania wodą i suszenia na przemian, że włożenie ich kosztowałoby zbytdużo wysiłku.Jednak siedziba była doskonale ogrzewana i Krisowi wcale niebyło niewygodnie z powodu bosych stóp.Odnalezli starego Herolda krzątającego się gorączkowo w izbie, która zdawałasię połączeniem kuchni i bawialni.Zachichotał ujrzawszy, że wyglądają jak paradzieci, która przywdziała rzeczy po swoich rodzicach. Wziąłem, co było pod ręką  przeprosił ich. Mam nadzieję, że niemacie mi tego za złe. Są czyste, suche i ciepłe. Kris uśmiechnął się. A teraz na tym jedynienam zależy.Muszę przyznać, że ten zapach zwabiłby mnie tutaj, nawet gdybymmiał zarzucić na grzbiet zwykły wór po ziarnie.Było to dla Tedrika miłym pochlebstwem, najwyrazniej w niepamięć już pu-ścił przesłuchanie, jakie Kris urządził wcześniej. Kiedy się żyje samotnie, trzeba mieć jakiegoś konika.Moim jest gotowa-nie.Mam nadzieję, że moja kuchnia nie okaże się mniej smaczna od tej, do którejprzywykliście.Talia roześmiała się. Panie, my przywykliśmy do owsianki, duszonego mięsa z zeschłymi ko-rzeniami, przypalonych placków i jeszcze raz owsianki.A więc ani chybi smak184 waszych znakomitości dorówna cudownemu uczuciu, jakie opanowało nas, gdy-śmy moczyli się w balii!Dziczyzna przyprawiona ziołami i grzybami smakowała o niebo lepiej od po-siłków, które sobie dotąd przyrządzali.Sięgnąwszy myślą do Rolana, Tantrisai chirra, Talia przekonała się, że i z nimi Tedric obszedł się tak samo szczodrobli-wie.Stojące w ciepłej stajni Towarzysze, najadłszy się do syta, powoli zapadaływ drzemkę.Po zaspokojeniu głodu, Kris pomógł Tedrikowi posprzątać kuchnię, a Taliapobiegła do izby po Moją Panią. Wydawałeś się, panie, tak zainteresowany tym, kto z nas jest muzykiem, iżpostanowiłem odwdzięczyć się za gościnność  powiedział Kris i zaczął stroićharfę. Muzyka nie rozbrzmiewa tutaj zbyt często  odparł Tedric z nieskrywanąradością w oczach. Myślę, że to jedyny niedostatek tej posady.Gdy patrolowa-łem obwody, zawsze udało mi się napotkać jakiegoś Barda.Stary Herold siedział zasłuchany, z obliczem spokojnym i szczęśliwym.Wi-dać było wyraznie, że bardzo jest mu brak towarzystwa innych Heroldów, i żetutaj, nad samą Granicą, bardzo doskwiera mu brak muzyki.Niewykluczone, żewędrowni Bardowie nie zauważali jego Stanicy niewidocznej z drogi, na połyukrytej i leżącej w pewnej odległości od Jagodowego Zakątka.Możliwe, że na-wet w lecie  jedynej porze, kiedy czeladnicy Bardowie mogli tutaj trafić zapracowany Tedric nie miał wolnej chwili, by udać się do wioski, w czasie kiedyprzejeżdżali tamtędy Bardowie.Kris postanowił po powrocie powiadomić o tymkogo trzeba, przy wysyłaniu następnego raportu.Stary Tedric nie będzie musiałobywać się bez ulubionych pieśni, jeśli będzie mógł na to zaradzić.Kiedy w końcu przyznali, że są znużeni, Tedric natychmiast wstał i zacząłnalegać, by udali się na spoczynek. Nie mam pojęcia, co we mnie wstąpiło.Tak długo was zatrzymywałem przepraszał. Przecież nie wypuszczę was stąd, dopóki nie uda mi się was nanowo odziać.Może nawet na tydzień lub dwa ukryję wszystkie igły pod korcem!Kiedy wstali następnego dnia  z niejakim ociąganiem, ponieważ z pucho-wym, ciepłym i miękkim posłaniem ciężko było się żegnać  stwierdzili, że Te-dric już umieścił ich skóry i buty w kadziach z płynem wybielającym i rozmięk-czającym.Talia pomogła mu rozpruć niektóre ze zniszczonych części przyodziew-ku, by mogły posłużyć za wzór i razem przystąpili do dopasowywania ubrań, któ-re znajdowały się w składach [ Pobierz całość w formacie PDF ]