Home Home§ Czarkowska Iwona Słomiana wdowa 02 Kobieta do zadań specjalnychKlštwa utopców Iwona BanachIrvine Welsh Trainspotting (castellano)Menzel Iwona Szeptucha(1)Christine Jarmola Do Overs (epub)feliks koneczny cywilizacja zydowskaLucas Ucieczka z piekla wspomnienia satanisty7 Wewnetrzny ogień Carlos CastanedaJordan Castillo Price Magic MansionCICERON MAREK TULLIUSZ LISTY
 

[ Pobierz całość w formacie PDF ]
. Wiem, wiem - odparła czarownica - ona moja dobra przyjaciółka, ta twoja ma-cocha.Zostań więc u mnie na służbie, popracuj, a jak będę z ciebie zadowolona,to ci ogień dam, a jak nie, to cię zjem i twoją głowę na płocie zatknę".- Boże kochany! I co musiała Pampałcze zrobić?- Chałupę sprzątnąć, podwórko zamieść, obiad ugotować, pszenicę pomiesza-ną z kminkiem przebrać.Pampałcze ramiona załamała, rozpłakała się gorzko iswojej zmarłej matce poskarży- ła, a tu szast-prast: trzy pary rąk się ukazały iwszystko zrobiły, co Baba-Jaga przykazała.I tak było przez trzy dni, a trzeciegoTLR dnia Baba-Jaga zapytała, jakże to sobie Pampałcze z robotą tak dobrze radzi. Błogosławieństwo matki tak mi pomaga"  odparła Pampałcze, a czarownica sięskrzywiła, jakby ją ząb zabolał. Błogosławionych to ja tu nie potrzebuję, ale miłość matki od mojej mocy sil-niejsza, wez ogień i wynoś się".Zatknęła czerep na tyczkę, dała go Pampałcze, ata pobiegła do domu jak na skrzydłach, a czerwone oczy czerepu oświetlały jejdrogę.Kiedy wniosła czerep do izby, jego oczy zwróciły się ku macosze i jejzłym córkom, rozjarzyły się czerwonym światłem i spaliły je na kupkę popiołu.Najpierw głowy, potem ramiona, aż tylko nadpalone trzewiki zostały, które bie-gały po izbie i tupały, próbując uciec, ale i one zamieniły się w czerwone węgiel-ki.Wot tak było, Szura, czestnoje słowo!*22Aleksandra stała zasłuchana z rozmiękłą rurką w ręku.- To już koniec? - zapytała.- Tej skazki koniec, ale znam ich jeszcze dużo.- Tola wypiął dumnie chudąpierś.- O Koniku Garbusku, o %7łar-Pticy, o nieśmiertelnym Kościeju.Dużo, du-żo skazok ja znam i wszystkie ci je opowiem.Aleksandra przyjrzała mu się krytycznie: był od niej o głowę niższy, przeraz-liwie chudy, miał kościste kolana i duże czerwone dłonie.Okropność.Tylko telekko skośne oczy, patrzące na nią z oddaniem spaniela, były naprawdę piękne.Adoratorzy jej siostry Pauli nie opowiadali bajek, przynosili filmy wideo, grykomputerowe i najnowsze przeboje - z drugiej strony, ta historia o Pampałczewcale nie była zła.No i nie miała kompletnie nikogo, kto po lekcjach zechciałbyodprowadzić ją do domu i postawiłby jej rurkę z kremem.- No dobrze - westchnęła.- Możesz nieść mój tornister.Ten pierwszy wspólny spacer odmienił Toli życie.Każdą jego chwilę odtwa-rzał pózniej bezustannie w myślach, przywołując w pamięci wszystko, co Alek-22* Tak było, Szura, słowo honoru.TLR sandra powiedziała bądz zrobiła, jakby to były wyjątkowe słowa i niezwykłe ge-sty.Na przykład ten niecierpliwy ruch, którym odrzucała włosy z czoła - jakżewdzięcznie przy tym wyginała szyję, zupełnie jak młody zrebak! A bladoróżowai przezroczysta muszelka ucha, która wyłaniała się wówczas na chwilę spomię-dzy popielatych pasm.czyż nie przypominała ona najdelikatniejszej porcelany?I czy można było sobie wyobrazić smuklejsze kostki od tych, które rysowały sięłagodnymi łukami nad srebrzystymi tenisówkami Aleksandry?Od tej chwili nie opuszczała go bolesna i słodka zarazem tęsknota i wkrótcejuż nie mógł przypomnieć sobie czasów, w których nawet nie podejrzewał jejistnienia.Aleksandra natomiast obserwowała z zainteresowaniem badacza, jakTola blednie i czerwie- nieje na jej widok, przyspiesza się jego oddech, a ciałodrży.- Jak by ci to powiedzieć, moja droga? Ruski i kurdupel - wydała wyrok naTolę Paula, a Aleksandra przyznała jej w duchu rację.Wszyscy jednak mówili oTYM, pisali o TYM wiersze i śpiewali piosenki, cały świat najwyrazniej kręciłsię wokół TEGO, toteż chciała mieć chociaż jakiekolwiek pojęcie, o co tu cho-dzi, a poza Tolą nie znała nikogo, od kogo mogłaby się dowiedzieć.Pozwalała więc, żeby chłopięce palce wędrowały po jej skórze z nabożnymoddaniem, jakby była ikoną, nie cofała też chłodnych ust, ale nigdy nie otwierałaszczelnie zamkniętych oczu.Jak długo go nie widziała, tak długo wszystko to niedziało się naprawdę.Kobiety, które Tola pózniej w życiu poznał, oczu nie zamykały.Widział wnich to wszystko, co tak bardzo pragnął zobaczyć w oczach Aleksandry: oddanie,podziw, namiętność, ale żadna z nich nie obudziła w nim takiej czułości i żadnejz nich nie opowiadał bajek.Brał je pospiesznie, przyjmował w milczeniu roz-kosz, którą mu dawały i popadał w smutek, bo nie przypominała ona w niczymmarzenia o miłości, które od lat nosił w sercu.TLR Kiedy wojska radzieckie opuszczały Polskę, Tola ruszył za nimi.Dziesięć latspędził jako Ruski w Polsce, teraz chciał być Ruskim w Rosji; może tam byłojego miejsce? Przyjaciele stukali się palcem w czoło: imperium rozpadło się, alewciąż jeszcze nie wiadomo było, na co [ Pobierz całość w formacie PDF ]