Home HomeSean Michael Three Wishes 1 Three WishesMichael Dobbs Szeœć miesięcy w 1945. Roosevelt, Stalin, Churchill, Truman. Od wojny œwiatowej do zimnej wojnyGraham Heather (Pozzessere Heather Graham) Tajemnice zamku Lochlyre (Mordercza gra)Michael Hirsh At War with Ourselves, Why America Is Squandering Its Chance to Build a Better World (2004)W zasiegu jednego telefonu Tajemnice mistrza kontaktow zasieg52. X Wing 4 Michael Stackpole Wojna O Bakte upload by herbatniqGwiezdne Wojny 049 X WINGI Pulapka Krytosa Michael A. StackpoleSean Michael Between Friends 03 Sammy's PlaceMichael Mastering UNIX Shell Scripting (Wiley, 2003)81 Byron Katie i Michael Katz Kłamstwa o miłoœci
 

[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Jason już otwierał usta, gdy nagle rozległ się głęboki,aksamitny głos:- To dziwne, Delainey, wydawało mi się, że twoja praca polegana udzielaniu pożyczek, a nie na pokazywaniu mieszkań.Tego jej tylko brakowało do kompletu! Jakby nie miała dośćkłopotu z tymi dwoma, to jeszcze Sam musiał się włączać ze swojąpomocą, o którą nikt go nie prosił.Trzy beznadziejne typy!Musiała jednak przyznać, że mimo wszystko z całej tej trójki SamWagner wypadał najlepiej.Jason z furią obrócił się do sąsiedniego stolika.- Kto panu pozwolił podsłuchiwać?Sam zmierzył go spokojnym spojrzeniem, a Delaineywstrzymała oddech.Jakoś nigdy nie marzyła o tym, by mężczyznisię o nią pobili.Przeciwnie, wolałaby tego uniknąć za wszelkącenę.Sam Wagner nawet nie podniósł się z miejsca, nawet niezamachnął się w widoczny sposób.On tylko wykonałbłyskawiczny ruch ręką i Jason opadł na oparcie swojego krzesła, jakby oberwał lewym sierpowym.Zszokowana Delainey gwałtownie wciągnęła powietrze.Niktniczego nie zauważył.Curtis popatrzył na Sama spod przymrużonych powiek.- Co się wtrącasz w nie swoje sprawy? - wycedził tak zimnym itrzezwym głosem, jakby nie wychylił ani kropli alkoholu.Tenczłowiek był dużo niebezpieczniejszy, niż początkowo sądziła.- Właśnie! - ryknął Jason, nieco dochodząc do siebie.- Co sięwchrzaniasz?Rozmowy w restauracji zamarły, wszyscy goście obrócili się wich stronę, przyglądając się trzem mężczyznom, którzy mierzyli sięwrogim wzrokiem.Lada moment musiało dojść do bijatyki.Delainey rozejrzała się za szefem restauracji, jednak nigdzienie było go widać, Emma również gdzieś znikła.Nikt nie mógł jejpomóc.Ale właściwie czemu miał jej ktoś pomagać? Przecież mogładoskonale poradzić sobie z całą trójką, jednocześnie wywijając sięz pułapki zastawionej przez Jasona, nie obrażając Curtisa i dającnauczkę Samowi.Chyba mu się wydawało, że Delainey jest słabąbezradną kobietką, która zginie bez jego opieki.Położyła jedną dłoń na ramieniu Curtisa, a drugą wyciągnęła wstronę Jasona.- Zechcą panowie wybaczyć, on staje się nieco drażliwy, gdychodzi o mnie.Pozwólcie, proszę, że go przedstawię.Sam Wagner,mój narzeczony.- Narzeczony? Czyli w przyszłości mąż?Na moment zatkało go z wrażenia.Załatwiła go perfekcyjnie,ale sam się o to prosił.Mało razy udowadniała mu, że chce i potrafiradzić sobie sama? Nie powinien był pchać się z pomocą, leczbierne przyglądanie się, jak kobieta boryka się z trudnościami, niebyło w stylu Sama Wagnera.W dodatku Delainey zmagała się zdwoma przeciwnikami naraz, więc walka nie była równa.W takiejsytuacji nikomu korona z głowy nie spadnie, jeśli przyjmie czyjąś pomoc.Ona jednak rozegrała to bezbłędnie, jednym mistrzowskimposunięciem dała po nosie wszystkim trzem.Jason i Curtis patrzylina niego z niemą nienawiścią, jakby sprzątnął im sprzed nosaupragnioną zabawkę, ale nie mogli już nic zrobić.Sam też już niemógł żadnemu z nich nic zrobić, bo Delainey przejęła inicjatywę iwytrąciła mu oręż z rąk.Zauważył błysk satysfakcji w jej pięknychoczach.Zaraz się rozczarujesz, moja miła, pomyślał.Bez pośpiechupodniósł się zza stołu, nie spuszczając czujnego spojrzenia zdwóch mężczyzn.Jasona mógł zignorować, ten tchórz nieodważyłby się go zaatakować, ale król fuzji był nieprzewidywalny.Sam podszedł do Delainey i pochylił się ku niej.- Uwielbiam,kiedy tak chętnie przyznajesz się do mnie - wymruczał zmysłowo,jednak na tyle głośno, by tamci mogli usłyszeć każde słowo.-Zawsze aż mi się robi gorąco z wrażenia.- Jakby nie mogąc sięoprzeć, przesunął wargami po jej policzku i leciuteńko pocałowałw usta.Wtedy uprzytomnił sobie, gdzie się znajdują.Odsunął sięnieco.- Wybacz, przy tobie się zapominam.Wracajmy do domu,skarbie.Skończyłaś już pracę na dzisiaj, prawda?Nadąsana Delainey wsunęła się na tylne siedzenie staregocadillaca Emmy.No i czemu się złościsz, spytała samą siebie.Powinnaś byćzadowolona, że Sam tak gładko wszedł w rolę, którą munarzuciłaś, a ty jeszcze masz do niego pretensje.Bo niepotrzebnie dolał oliwy do ognia, odpowiedziała samasobie [ Pobierz całość w formacie PDF ]