Home Home§ Łajkowska Anna Wrzosowisko 02 Miłoœć na wrzosowiskuKraszewski Józef Ignacy Żywot i sprawy JMPana Medarda z Gołczwi Pełki wytrwała miłoœćWakacyjna miłoœć (1996) Ann Major, Laura Parker, Mary Lynn BaxterNiffenegger Audrey Żona podróżnika w czasie (Miłoœć ponad czasem)Sivec Tara Pokusy i łakocie. Niezbyt grzeczna rzecz o miłoœci 181 Byron Katie i Michael Katz Kłamstwa o miłoœciJennifer Echols Miłoœć, flirt i inne zdarzenia losoweFaith Barbara Intryga i Miłoœć 11 Cisza snówdubenez kursEdward Docx Mistrz kaligrafii
 

[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Te jej łzy, to jej spojrzenie, kiedy mówi, że nie wie i chce w końcu wiedziećjak jest i co ona takiego zrobiła, że straciła mnie.Chce bym przynajmniej spróbował jej towyjaśnić.Jednak jej mówię o tym jak bardzo się do niej przywiązałem, mówię jej o tym, że niemoże tak dalej być, jeżeli nie ma się coś wydarzyć z czym byśmy może nie mogli jednak żyć,chociażby ja, bo nie chciałbym jej skrzywdzić, bo tak uważam, że ja nie mogę być dla niej, bo towszystko się tak pokręciło i tak nie może być, nie może, po prostu.Mówi mi o tym, że czuła sięczasem taka mała i bezradna, bo mówiłem jej o wielu ważnych sprawach, ale ty byłeś ważny dlamnie, a nawet nie umiałam ci pomóc.Kiedy tak mówi, patrzę na nią i tak bardzo się cieszę, że sątakie osoby, takie cudowne istoty, które tak mówią i tak święcie w to wierzą, co mówią.Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że ona naprawdę w to wierzy i jest przekonana całkowicieco do tej wiary w to co mówi.%7łyczę jej w tej chwili, żeby była szczęśliwa, bo i jest mi jednak takbardzo przykro, tak bardzo i niewymownie przykro, że ją zawiodłem, ale nie potrafię jednak inaczej.Jak kiedyś ktoś żartem powiedział, to nie ta bajka, chociaż nie jest mi tym razem dośmiechu.Być może to ja jestem winny, bo jesteś zbyt ważna dla mnie, że stałaś się i stajesz sięzbyt ważna w moim życiu, więc tak zrobiłem nie inaczej i tak już chyba będzie najlepiej.Zbyt sięzacząłem przywiązywać do ciebie, przedtem myślałem, że to nie jest możliwe, żeby to tak byłoproste w odpowiedziach, po prostu stawałaś się z dnia na dzień dla mnie ważniejsza, lepiejzakończyć to teraz.Tak jej właśnie mówię, boli to, ale tak jej mówię.Kontynuuję dalej mojemyśli, moje wypowiedzi.Dzień po dniu na przekór samemu zadawałem sobie ból, dzień po dniu.Po jakimś czasie było niby lepiej, ale nie było lepiej, bo było jeszcze gorzej też dzień po dniu.Zdałem sobie sprawę z wielu rzeczy, bo dla kobiety którą kochamy potrafimy się poświęcići chcemy dla niej wszystko zrobić, ale to jest gdzieś obok, gdzieś w chmurach, walczymy ze sobąsamym udając bardzo męskich i twardych, a przy was miękniemy i jesteśmy tacy słabi, bardzosłabi.Teraz ja jestem zdziwiony, bo zaczyna płakać i przepraszać, że jeżeli coś nie tak, to onatego nie chciała.Odpowiadam jej, że ona nic nie jest winna i że nie chcę, żeby używała słowaprzepraszam, bo to o nią nie chodzi, że coś przez nią, to raczej ja mogę i powinienem jąprzeprosić, to ja jestem temu wszystkiemu winny.Możliwe, że to ja od kobiet wymagam zbytwiele co mnie i je przerasta, więc Asieńko, nie używaj zbyt wielkich słów, bo to ja mogę byćwinny, może kiedyś mi wybaczysz, chociaż ty.Pyta, czy naprawdę chcę tego, czychcę zakończyć to co nas łączy czy też łączyło, więc po co się jeszcze w ogóle spotkaliśmy teraz,właśnie teraz, skoro już tak dużo czasu minęło, ale naprawdę chcesz to zakończyć, nie rób mitego.Patrzę na nią i czuję napływające mimowolnie łzy.Nie mówię tego, że może jeszczechciałem w jakiś sposób potwierdzić jeszcze raz, to co byłoby nieuchronne, a może jednak nie,więc dlatego to spotkanie.Brakowało mi ciebie, mówi dalej, szczególnie w niektórych chwilachmojego życia.Mój błąd, że zaangażowałem się w znajomość z tobą  ripostuję  zbytemocjonalnie do tego podszedłem, liczyłem się z twoim zdaniem nad wyraz, dlatego wyszło totak nie inaczej, przerosło mnie to całkowicie.Pomyślałem, że jeśli nie przestanę się z tobąspotykać, to chyba zwariuję, bo za bardzo się zaangażowałem w tobie. Wiesz, nigdy bym niechciała cię zranić w żaden sposób  mówi do mnie  brakowało mi ciebie, tak strasznie.Myślisz,że czekałam na to, abyś się odezwał, minęło tyle czasu, żeby teraz tak po prostu to zakończyć?Brakowało mi ciebie tak cholernie strasznie.Czekałam na twój telefon, na jakikolwiek znak, nic,jak tak mogłeś, no jak? Nie wiem, co to znaczy czekać, tak odpowiadam, żeby sobie nawet zadaćból, dziwny w swoim egoizmie, żeby już zakończyć to co wiem, że muszę zakończyć [ Pobierz całość w formacie PDF ]