Home HomePeter Berling Dzieci Graala 01 Dzieci GraalaBlatty William Peter Egzorcysta 01 Egzorcysta(1)§ Ford Madox Ford Saga o dżentelmenieMasterton Graham, Masterton Vicki Saga historyczna Smak rajuPeter Duncan Russian Messianism, Third Rome, Holy Revolution, Communism and After (2000)Peter Richardson American Prophet, The Life and Work of Carey McWilliams (2005)Peter Stearns Anxious Parents, A History of Modern Childrearing in America (2003)Margit Sandemo Cykl Saga o Królestwie Œwiatła (09) Sol z Ludzi LoduTrylogia Ryfterow 01 Rozgwiazda Watts Peter(1)Christine Feehan [Sisters of Water Bound (epub)
 

[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Punkt widzenia wrócił do poprzedniego miejsca i widzowie ponownie spojrzeli w oczymówiącego.- Dlaczego nie dopuszczono do publicznej debaty? Dlatego, że nie chciał jej GwiezdnyPodróżnik.Dlaczego nagle musimy organizować wyprawę do Pary Dysona? Dlatego, że tegochce Gwiezdny Podróżnik.A dlaczego tego chce? Zastanówcie się: Gwiezdny Podróżnikpokonał w swej drodze setki lat świetlnych.Wie, co kryje się za barierą.Zdaje sobie sprawę zniebezpieczeństwa.Prosimy was tylko o to, byście sprzeciwili się jego planom i oszustwom.Pytajcie waszych senatorów, waszych przywódców planetarnych albo państwowych.Domagajcie się, by wyjaśnili, dlaczego wasze podatki marnuje się na to niedemokratyczne,lekkomyślne przedsięwzięcie.A jeśli ich odpowiedzi was nie zadowolą, brońcie swoich praw.Zażądajcie powstrzymania tego monstrualnego planu.Mówiący pochylił głowę w geście szacunku.- Dziękuję, że poświęciliście mi swój czas. Gwiazda była niebieskim karłem.Oficjalnie zwano ją Alfą Lwa, a w czasach, gdy nastarym świecie istniała jeszcze astronomia, astronomowie z reguły używali nazwy Regulus.Odkryli też jej towarzysza, pomarańczowego karła, którego nazwali Małym Lwem.Tagwiazda również miała towarzysza, Mikrolwa, czerwonego karła.Sympatyczną trójkę od Soldzieliło siedemdziesiąt siedem lat świetlnych.Niezwykły układ gwiezdny często przyciągałuwagę obserwatorów.Potem, w roku 2097, STT odkryła odpowiednią dla ludzi planetę, krążącą w znacznejodległości od najjaśniejszej z tych gwiazd.Nazwano ją Augustą.Dla Nigela Sheldona była toszansa, na którą czekał.Powstawała już wówczas Wspólnota Międzyukładowa, a FederalneNarody Zjednoczone wprowadzały na Ziemi pierwsze globalne prawa dotyczące ochronyśrodowiska.Ze względu na strategiczne położenie Regulus mógł stać się bazą dla planowanejjuż ekspansji sieci STT do przestrzeni fazy drugiej.Dlatego Nigel uczynił z Augustywłasność kompanii.Przeniósł tam wszystkie należące do niej fabryki i z radością witał innezakłady przemysłowe, które ucierpiały z powodu nowych praw.W ten sposób Augusta stałasię pierwszą planetą Wielkiej Piętnastki.Planeta nie miała właściwie kultury ani narodowej tożsamości.Liczyła się na niejwyłącznie gospodarka, produkcja najróżniejszych towarów eksportowanych do całejWspólnoty.Na subtropikalnym wybrzeżu kontynentu Sineba powstała New Costa, jedynemiasto na planecie.W roku 2380 mieszkało tam z górą miliard ludzi.Pozbawionyokreślonego centrum pas fabryk oraz dzielnic mieszkalnych ciągnął się przez ponad sześćsetkilometrów wybrzeża, sięgając w głąb lądu na trzysta.Bez względu na niekulturalny ton życia megalopolis miało poczucie celu,przepełniające jego obywateli.Wszyscy przybyli tu tylko po to, by pracować.Nie byłorodowitych mieszkańców.Formalnie rzecz biorąc, wszyscy zatrzymali się w New Costaczasowo, w celach zarobkowych.A zarabiali dużo.Niektórzy spędzali w mieście jedno życiepo drugim, przemieniając się w pracoholików z wysiłkiem posuwających się w górękorporacyjnych hierarchii.Przy każdej rejuwenacji wprowadzali lekkie modyfikacje, mającezapewnić im przewagę nad rywalami.Inni zatrzymywali się tu tylko na jedno życie.Przepracowanie zmuszało ich do wczesnej rejuwenacji, ale przy okazji zarabiali fortunę.Zdecydowana większość spędzała tu jednak sześćdziesiąt do dziewięćdziesięciu lat, pragnącwzbogacić się na tyle, by kupić sobie wygodne życie na bardziej normalnej planecie.To onina ogół miewali rodziny.Dzieci były jedynymi niepracującymi mieszkańcami Augusty,wychowywały się jednak z lekko wypaczonym obrazem reszty Wspólnoty.Były przekonane,że składa się ona z romantycznych planet, na których wszyscy żyją w uroczych wioskach położonych pośród malowniczego krajobrazu.Mark Vernon był jednym z takich dzieci.Dorastał w dzielnicy Orangewood, położoneju południowego krańca New Costa.Nie różniła się ona niczym szczególnym od innychdzielnic megalopolis.Ostre światło słońca z reguły rozpraszał brązowawy smog, aAugustańska Kompania Przemysłowa, która była właścicielem i administratorem miasta, niezamierzała marnować cennych gruntów na parki.Dlatego Mark i jego koledzy szaleli nahulajnogach po labiryncie rozgrzanego asfaltu między pasażami handlowymi i kręcili sięwszędzie, gdzie mogło to irytować dorosłych i władze.Kiedy miał dwanaście lat, rodzicekupili mu audiowszczepy, wszczepy siatkówkowe oraz tatuaże OO z punktem styku, był więcw pełni zwirtualizowany.W tym właśnie wieku dzieci z Augusty rozpoczynały elektronicznąedukację.Kiedy miał szesnaście lat, otrzymał organiczne obwody, umożliwiające PełnąSymulację Zmysłową i rozpoczął pierwszy kurs licencjacki, podzielony na przeprowadzanecodziennie godzinne zapisy sztucznych wspomnień.Ukończył naukę w wieku osiemnastu lat,otrzymując mierną ocenę z elektroniki i programowania.Po dziesięciu latach miał już niezłą robotę w firmie Colyn Electromation, żonę, dwojedzieci, dom z trzema sypialniami i małym basenem oraz dobrym funduszem rejuwenacyjno-ożywieniowym.Statystycznie rzecz biorąc, był idealnym mieszkańcem Augusty.Gdy jednak jechał do domu owego piątkowego wieczoru, pragnął jedynie oznajmićwrzaskiem planecie, gdzie może sobie wsadzić to wspaniałe życie.Po pierwsze, musiałsiedzieć dłużej w zakładzie, bo facet, który miał go zmienić, zachorował i minęła godzina,zanim kierownik zmiany znalazł kogoś innego.To miał być dla Marka dzień przeznaczonydla rodziny.Planował wrócić wcześniej do domu i poświęcić trochę czasu najbliższym.Jednakże nawet ruch drogowy postanowił utrudnić mu życie.Wszystkie sześć pasówautostrady gęsto zapchały samochody osobowe i ciężarówki.Jego ford summer nie miał szanssię przebić.Choć ruchem kierowały miejskie układy procesorowe, liczba pojazdówograniczała ich prędkość do nędznych pięćdziesięciu pięciu kilometrów na godzinę.Pragnąłwynająć dom bliżej fabryki, ale AKP nie miała nic do zaoferowania w tej okolicy, musiał sięwięc zadowolić dzielnicą Santa Hydra [ Pobierz całość w formacie PDF ]