Home HomeRoberts Nora Na wagę złota (Serce pełne złota)Roberts Nora Trzy Siostry [Siostry z klanu MacGregor] (2)Roberts Nora Bracia MacKade 01 i 02 Braterska więŸ tom1 Powrót Rafe'a tom2 Duma JaredaRoberts Nora Kwartet Weselny 02 Posłanie z róż (Automatyczny spis treœci)Roberto Why Great Leaders Don't Take Yes for an Answer Managing for Conflict and Consensus011. Robert Jordan Koło Czasu t6 cz1 Triumf Chaosu012. Robert Jordan Koło Czasu t6 cz2 Czarna Wieża03. Robert Jordan Koło Czasu t2 cz1 Wielkie Polowanie10. Robert Jordan Koło Czasu t5 cz2 Spustoszone Ziemietemat39
 

[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.I Villa Matarese.Te\ zniszczona przez po\ar.- Mylisz się - powiedział cicho.- To nie była egzekucja.- No dobrze, mo\e to nie trybunał skazał ich na śmierć, ale na jedno wyszło.- Nic nie weszło, nie było ciał, nie było dowodów, były tylko spalone ruiny.W tymopisie nie ma słowa prawdy.- Wasilij! To są archiwa! Ka\dy dokument, ka\dy zapis był dokładnie badany przeznaukowców! Przez ówczesnych specjalistów!- Jednego widocznie przekupiono.Nie przeczę, \e jakaś ogromna posiadłość zostaładoszczętnie spalona, zrównana z ziemią, ale reszta informacji to wytwór czyjejś fantazji.-Taleniekow przewrócił z powrotem stronę.- Spójrz.Cały ten fragment jest bardzo szczegó-łowy.Uzbrojone postacie w oknach, puszki zrzucane z dachu, wypuszczenie słu\by, pierwszywybuch, który następuje w kuchni, wszystko dokładnie zrelacjonowano. - Zgadza się - odparł Mikowski, na którym nagromadzone szczegóły wywarły niemałewra\enie.- Ale czegoś tu brakuje.W poprzednich tekstach ilekroć pojawiał się opis tłumu, któryszturmował dwory i pałace, zatrzymywał pociągi czy urządzał demonstracje na ulicach,pojawiały się równie\ takie zdania jak: na czele kolumny szedł towarzysz iks, albo odwrotemostrzeliwanych przez carską gwardię oddziałów dowodził kapitan igrek, albo egzekucjidokonano na rozkaz towarzysza zet.Sam podkreślałeś, \e wszystkie zapisy zawierająmnóstwo nazwisk po to, \eby w przyszłości mo\na było potwierdzić autentyczność zdarzeń.A spójrz na ten tekst.- Znów przekręcił stronę.- Obfitość szczegółów jest wręcz zaskakująca,podano nawet jaka była temperatura tego dnia, jak wyglądało niebo, jakie futra mieli na sobiemę\czyzni na dachu.Nie wymieniono jednak ani jednego nazwiska.Poza oczywiścienazwiskiem Woroszynów.Starzec poło\ył dłoń na po\ółkłej stronie, przebiegł oczami tekst i ze zdumienia a\otworzył usta.- Masz rację.Nadmiarem szczegółów pokryto brak konkretnych informacji.- Zgadza się.Rodzina Woroszynów nie zginęła.To była jedna wielka mistyfikacja.25.- Wasz posłaniec to człowiek zupełnie nieodpowiedzialny - powiedział z naganą wgłosie Mikowski, zwracając się do dy\urnego w Ministerstwie Kultury.- Wyraznie mupoleciłem - wy, jak sądzę, równie\ - \eby czekał w archiwum, dopóki nie skończę układaćdokumentów.A on co? Wsunął klucz pod drzwi mojego gabinetu i znikł! Toniedopuszczalne! Proszę natychmiast przysłać kogoś po odbiór!Starzec szybko odło\ył słuchawkę, zanim dy\urny zdą\ył zadać jakiekolwiek pytanie.Z ulgą w oczach, a zarazem jakby niepewien siebie, spojrzał na Taleniekowa, który wycierałręce w papierowy ręcznik zabrany po drodze z toalety.- Zagrałeś to po mistrzowsku, sam Stanisławski byłby olśniony.- Taleniekowuśmiechnął się.- W porządku, teraz jesteś ju\ kryty, obydwaj jesteśmy kryci.Pamiętaj,któregoś dnia zwłoki nie znanego mę\czyzny o nie ustalonych personaliach zostanąznalezione w kotłowni.Gdyby cię o cokolwiek pytano, o niczym nie wiesz, nigdy go w \yciunie widziałeś.Masz być zaskoczony i bardzo wstrząśnięty.- Ale ci z ministerstwa go rozpoznają! - Co to, to nie.To nie jego przysłali tu z kluczem.Będą mieli trudny orzech dozgryzienia: klucz jest, a pracownik wsiąkł.W ka\dym razie ja muszę ruszać w drogę.- Dokąd?- Do Essen.- Bazując tylko na przypuszczeniach? Na domysłach?- Nie tylko.W artykule wymieniono dwa wiele mówiące nazwiska, Schottego iBohlena-Halbacha.Wkrótce po pierwszej wojnie światowej Friedricha Schottego sąd wNiemczech skazał na karę więzienia za to, \e dokonywał przelewów do bankówzagranicznych; pierwszej nocy w celi został zamordowany.Sprawa odbiła się głośnym echempo kraju, morderców wykryto.Podejrzewam, \e Schotte popełnił jakiś błąd i matarezowcypostanowili uciszyć go na zawsze.Natomiast Gustav Bohlen-Halbach o\enił się z jedynąspadkobierczynią Kruppa i przejął kontrolę nad całym koncernem.Je\eli Woroszynzaprzyjaznił się z nimi, to du\a szansa, \e przyszli mu z pomocą.Wszystko pasuje.Mikowski pokręcił głową.- To było ponad sześćdziesiąt lat temu.Masz zamiar uganiać się za duchami?- Tak, mo\e naprowadzą mnie na właściwy trop.Bo matarezowcy istnieją.Niepotrzebujesz chyba dalszych dowodów?- Nie.Właśnie to, \e istnieją, tak bardzo mnie przera\a.Są wszędzie.Jakiś Anglikczeka na ciebie w mieszkaniu Kronieskiej, za mną chodzi jakaś kobieta, tu zjawia się ktoś zkluczem zabranym posłańcowi.Uwa\aj, Wasilij, zastawili na ciebie sidła.- To prawda.Dokładnie przestudiowali moje akta i wysłali swoich \ołnierzy wszędzietam, gdzie mógłbym się udać.Wychodzą z zało\enia, \e jeśli jednemu się nie powiedzie, todrugi mnie dopadnie.Starzec zdjął okulary i skierował swoje wodniste oczy na przyjaciela [ Pobierz całość w formacie PDF ]