Home HomeWarren Adler Wojna państwa Rose 02 Dzieci państwa RoseWells Rebecca Boskie sekrety siostrzanego stowarzyszenia ya ya Ya Ya 02Lensman 02 Smith, E E 'Doc' First LensmanBelmont Leo Messalina 02 Œmierc MessalinyCoulter Catherine Gwiazda 02 Dzika gwiazdaBenzonnni Juliette Fiora 02 Fiora i zuchwały(1)§ Łajkowska Anna Wrzosowisko 02 Miłoœć na wrzosowiskuBenzonnni Juliette Fiora 02 Fiora i zuchwałyChristina Lauren Piękny nieznajomyChristine Mrok 02 Mroczne po da
 

[ Pobierz całość w formacie PDF ]
. Echo przeszłości 85 Kiedy pracowałem jako internista w szpitalu, nau-czyłem się błyskawicznie wykorzystywać każdą darowa-ną chwilę  powiedział, zaciągnął się aromatem kawyi jednocześnie poczuł subtelny zapach dziewczyny. Muszę nakarmić Konga  oznajmił nagle ze złościąi znów zostawił Vanessę samą. Pamiętam, że mieliście takie coś w domu rodzin-nym  zagaiła Vanessa, gdy Brady już wrócił. Moja matka zawsze przyrządzała kawę w ten spo-sób.Taka najlepiej smakuje  oznajmił. Nie zdążyłam ci jeszcze powiedzieć, jak mi przykroz powodu jej śmierci.Wiem, że była ci bardzo bliska. Nigdy ze mnie nie zrezygnowała.Powinna jużnieraz dać sobie spokój, lecz wciąż próbowała wychowaćmnie na ludzi.Matki chyba nigdy się nie poddają powiedział, patrząc na nią wymownie. Kawa już chyba gotowa  mruknęła zażenowanaVanessa i pokręciła odmownie głową, gdy wyjął dwakubki. Dziękuję, nie pijam już kawy. Jako lekarz składam ci gratulacje.Jako człowiekpytam, jak możesz w ogóle żyć bez kawy? Po prostu zaczynam dzień nieco wolniej  odparłaz uśmiechem. Muszę już lecieć  dodała. Nie spałaś chyba najlepiej?  spytał i chwycił dłońVanessy. To jest nas dwoje, jak sądzę. Chcę, żebyś coś dla mnie zrobiła  poprosił, patrzącna jej wymizerowaną twarz. Jeśli tylko będę mogła. Wróć do domu, połóż się do ciepłego łóżeczka i niewstawaj przed południem. Chyba mogłabym to zrobić  odparła z uśmiechem. Ale jeśli te cienie pod oczami nie znikną w ciągu 86 Nora Robertsczterdziestu ośmiu godzin, to naślę na ciebie ojca  za-groził. Gadanie  prychnęła lekceważąco. Ach tak?  zdziwił się grzecznie i chwycił drugądłoń dziewczyny. Wciąż pamiętam, że wczoraj za-rzucałaś mi brak czynów.Vanessa nie mogła się cofnąć, więc postanowiła do-trzymać mu pola. Starałam się ciebie rozzłościć. I udało ci się  powiedział i przyciągnął ją do siebietak blisko, że ich biodra się spotkały. Brady, nie mam teraz czasu i ochoty na głupie żarty.Puść mnie, spieszę się do domu. Dobrze, ale pod jednym warunkiem  droczył sięz nią. Proszę o buziaka na pożegnanie. Nie chcę  powiedziała i wojowniczo uniosła brodę. Jasne, że chcesz  szepnął z ustami przy jej ustach. Tylko się boisz  dokończył. Nigdy się ciebie nie bałam. Może i nie  zgodził się z denerwującym uśmiesz-kiem. Ale za to nauczyłaś się bać siebie. To śmieszne. Udowodnij  zażądał.Vanessa skapitulowała.Zamierzała złożyć na jegowargach szybki pocałunek.Lecz kiedy tylko dotknęłajego ust, straciła kontrolę nad sytuacją.Brady do niczegojej nie zmuszał.Całował bardzo delikatnie i ledwiemuskał językiem zarys jej ust.Dopiero po chwili roz-chylił jej ciepłe wargi, żeby móc w pełni delektować sięsłodyczą pocałunku.Dziewczyna z jękiem uniosła ręcei oparła na jego nagim torsie.Skóra mężczyzny byławilgotna i chłodna pod palcami Vanessy.Brady czuł, że za chwilę przekroczy granicę, za którą Echo przeszłości 87nic oprócz kobiety nie będzie go interesowało.Vanessamusi przyjść do niego sama.Przyrzekł to sobie w trakciedługiej, bezsennej nocy.Przyjdzie do niego nie podwpływem wspomnień czy żalu, lecz dlatego, że będzie gopotrzebowała. Chciałbym się z tobą spotkać wieczorem, Van. Nie wiem, czy to dobry pomysł. szepnęła,z trudem wracając do rzeczywistości. To zastanów się nad tym  poradził, sięgnął pokubek z kawą i zdziwił się, że udało mu się go nie zgnieśćw kurczowo zaciśniętej dłoni. I zadzwoń, jak sięzdecydujesz. Nie zamierzam grać w twoje gierki!  zawołałaz nagłym gniewem. W takim razie, co tutaj robisz? Staram się przetrwać!  zawołała, chwyciła torebkęi wybiegła na deszcz. Rozdział piątyVanessa podjechała pod dom i zdecydowała, że po-mysł spędzenia przedpołudnia w łóżku jest całkiemkuszący.A gdy się wyśpi, może łatwiej będzie jej siępogodzić ze słowami matki.Ciekawe, czy sen pomoże jej też rozwiązać problemBrady ego? Zdecydowała się spróbować.Wysiadła z auta i ruszyła do domu.Nagle usłyszała, żektoś ją woła.Gdy się odwróciła, zauważyła panią Driscoll.Starsza pani, jak zwykle, maszerowała z plikiem listówpod pachą [ Pobierz całość w formacie PDF ]