Home Homede Rosa Peter Namiestnicy ChrystusaCollins Jackie Hollywood 01 Żony z HollywoodStroud Jonathan 1.Amulet z SamarkandySnow K.Z. Carny's MagicSrokowski Stanislaw Ukrainski kochanekLU. VII IX. Hasek Jaroslaw Przygody Dobrego Wojaka SzwejkaChristine Donovan [Seabrook F The Reluctant Duke (epub)Metody kompleksowego zarządzania jakoÂścią karty kontrolneFeehan Christine Mrok 17 Mroczne ÂświętoKraszewski Józef Ignacy Porwania Kunigas; Boża opieka
 

[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Wszyscy wiedzą już, co znaczy pazdur, płazy, rysie, skrzy-żal, żabica, krzesanica, upłaz, a nadto nauczyli się na pamięć od góraliwielu wyrazów obcego pochodzenia, jako niby rdzennie polskich: cu-cha (rumuńskie), watra (rumuńskie), siklawa (węgierskie), kierpce,wirch, kierdel, baca, juhas i t.d.(słowackie).Same nazwy miejscowości wskazują wyraznie na to, iż Tatry byływędrowiskiem pasterzy rozmaitego pochodzenia: Rumunów, Słowa-ków, Węgrów, oraz górników, czy przemysłowców Niemców, a tarozmaitość przychodniów w te doliny górskie uwidoczniła się w języ-ku, który został,  w języku stałych mieszkańców Podhala.Obok nazwrdzennie polskich  Osobita, Kościeliska, Gubałówka, Zwinnica, Ko-ścielec, Krzyzne, Miedziane, Młynarz, Dolina białej wody, MorskieOko, Czarny Staw, wreszcie Zakopane i t.d.słyszymy nazwy zupełnieobce: Giewont, Gierlach, Waksmundska polana, Matlary, Szaflary, anadto  Hruby, Hawrań, Krywań, Zubsuhe, Murzasichle i tym podob-ne.Język podhalański nie jest tedy czystym wzorem języka staropol-skiego, jak utrzymywano, lecz jest jedynie nadzwyczaj ciekawym ob-razem zazębienia się wzajemnego mowy rozmaitych banitów i paste-rzy, którzy ze swymi kierdelami, pod wodzą baców i przy udziale juha-sów przybywali w te polskie od wieków pustkowia.Pragnąc odnalezć idealnie polską, to znaczy możliwie najbardziejwolną od wpływów zewnętrznych gwarę  macierz, należałoby szukaćjej nie na pograniczu, lecz właśnie w głębi, niejako w łonie, macierzy-stego kraju.Należałoby wynalezć w Polsce krainę, położoną z dala odwszelkich granic, a więc od wpływu niemieckiego, czeskiego i ruskie-go, iście słowiańską od samego początku, wreszcie nieobfitującą wmiasta i mało uprzemysłowioną.Takim krajem, według mojego rozu-mienia, będzie obręb terytorium, na którego jednym krańcu leży miastoOpatów, na drugim miasteczko Przedbórz,  na północy Ilża, na połu-dniu Stopnica.Jest to więc mniej więcej obszar gór i lasów świętokrzy-skich.Okolica ta ma,  w przeciwieństwie do Tatr, które reprezentująpasterski sposób życia mieszkańców z niejaką domieszką rolnictwa(owies, grule), wszystkie stopnie rozwoju: pasterski i leśny w okolicysamych Aysogór, rolniczy, jak we wszystkich innych okolicach kraju,(uprawa wszystkich zbóż i nasion, z wyjątkiem pszenicy), ogrodnic-two, wysoko postawione na południowym zboczu gór świętokrzyskichNASK IFP UG Ze zbiorów  Wirtualnej Biblioteki Literatury Polskiej Instytutu Filologii Polskiej UG98(w Bielinach, Porąbkach, Słupi, Krajnie), oraz w średniowieczuwszczęte, w jednych miejscach zamarłe, legendarne, w innych do dziśistniejące kopalnictwo rud żelaza, miedzi, marmurów w MiedzianejGórze, Karczówce, Chęcinach, Suchedniowie.Ten to leśny kraj, prze-grodzony trzema równoległymi łańcuchami wzgórz i wyniosłości świę-tokrzyskich, był w zamierzchłych czasach granicą naturalną dwu ple-mion macierzystych  Wiślan i Mazowszan.Mazowszanie "zajmowa-li38 dolną Pilicę, średnią i dolną Sandomierzę, ostatnie ich placówkisięgały aż po dolną Chotczę.Stykali się z nimi od południa Wiślanie, ale, zdaje się, pierwotnie nie bezpośrednio.Góry Zwiętokrzyskie, któreidą w tym kierunku, co i osadnictwo mazurskie, dzieliły ich od siebie.Dziś, potomkowie owych Wiślan  Krakowiacy i Sandomierzanie,przeszli i na północne ich skłony.Nie sądzę jednak, aby w plemiennej,przedpolskiej jeszcze dobie.Zgodnie z tym przypuszczeniem widzimystoki południowe Zwiętokrzyskiego pasma silniej i dawniej zaludnione,północne zaś, szczególniej od wschodu, jeszcze w XV i XVI wiekubyły prawie puste.Można więc z tego wywnioskować, że Wiślanie do-piero w czasach historycznych zajęli je, posuwając się od silniej zalud-nionego południa.W każdym razie byli oni pierwszymi ich osadnikamii ubiegli Mazowszan, którzy od północy szli ku nim,  ale do nich niedotarli.Pasmo gór owych, widocznie stanowiło niegdyś międzyple-mienną puszczę.Grzbiet ich, najeżony gęstym, czarnym lasem długo,dla obu plemion niedostępny, podnosił się pusty i bezludny.Wiślaniejednak postąpili bliżej ku niemu i zaczęli go przechodzić na drugą stro-nę, podczas kiedy Mazowszanie bardziej się z daleka trzymali.Trzebawięc przyjąć, jako granicę północną Wiślan w dobie plemiennej: zródłaWarty, część przynajmniej, jeśli nie całą górną Pilicę i góry Zwięto-krzyskie, które idą skośnie z północno-zachodu ku południo-wschodowi.Za ich wierzchołkami mieszkali Mazowszanie.Przeszlioni dalej za Wisłę i znalezli się na prawem jej porzeczu".Widzimy ztego rozmieszczenia pierwotnego osadnictwa tych okolic, iż świętyZwierad, idąc w kierunku dzisiejszego Opatowa, spotykał na swej dro-dze lud, mówiący tym samym co on "wiślańskim" językiem.Szczepwiślański wdzierał z południa w głębokie jodłowe lasy, bukiem i dę-bem przetykane, z siekierą i sochą, wyrąbywał polany, na których, la-sem ze wszech stron otoczone, istotnie osadnicze do dziś stoją sioła,jak na przykład, Klonów na południowym zboczu góry Klonowej.W38Prof.Karol Potkański."Kraków przed Piastami".Str.5.NASK IFP UG Ze zbiorów  Wirtualnej Biblioteki Literatury Polskiej Instytutu Filologii Polskiej UG99obrębie elipsy, którą zaznaczyliśmy na mapie kraju, jedno tylko leżymiasto  Kielce,  równie, jak wsie tej strony, lasami otoczone, któreniemal do jego przedmieść docierają [ Pobierz całość w formacie PDF ]