Home HomeChce byc kochana tak jak chce Katarzyna Miller, Ewa KonarowskBidwell George, Bidwell Anna Admirał i kochanek (Horacy Nelson)Heath Lorraine Najwspanialsi kochankowie Londynu 02 Jego przyjemnoœciChoroby zakaŸne zwierzšt domowych z elementami ZOONOZ pod red. Stanisława Winiarczyka i Zbigniewa GršdzkiegoStanisław Wasylewski Sprawy ponure. Obrazy z kronik sšdowych wieku Oœwiecenia (1963r.)Anthony Piers Xanth 17 Olbrzymie KochanieAnne Tracy Warren 01 Niewinna kochankaAnne Tracy Warren 03 Ostatnia kochankaJoe Abercrombie 02 Before They Are Hanged (v1.0)Frey Stephen Protegowany
 

[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.- Wszystko się stało zaraz po tym piekle - mówił -jak Szwaby wycięli pod naszą wsią w pieńSowietów.- To była krwawa jatka! Do dziś le\ą tam setki trupów.Porozrzucani po całymlesie.Z poodrywanymi nogami, ramionami, głowami.Wielu zginęło w bunkrach, gdy dobijaliich granatami.Pełno złomu, porzuconych dział, broni, wszystko rozbite, zbombardowane -wyliczał i dorzucił: - A gdyby dobrze poszukać, znalazłoby się w schronach jeszcze sporokarabinów i pistoletów.Kwaśno się uśmiechnął i zagadkowo spojrzał na Kasię, jak-316hv krył jakąś tajemnicę.I rzeczywiście krył.I nie chciał jej zdradzić.Nie chciał powiedzieć,\e schował w dziuplach drzew kilka granatów, dwa karabiny i rewolwery, na wszelkiwypadek.Wolał jednak tego Kasi nie mówić, by się nie przestraszyła._ Ale co z Katią? - dopytywała.I wtedy ju\ dokładnie zrelacjonował, w jaki sposób Niemcy zabrali siostrę.Był na polu, zbierał siano.Pod wieczór zobaczył jak biegnie do niego zapłakana Stefka.Załamuje ręce i woła, \e przyjechały cię\arowym samochodem Szwaby, weszły do domu, aona z Katią szykowały kolację.Niemcy wskazali palcem na Katię, kazali jej natychmiast sięubierać i zabrali.- A Stefka? Co ze Stefką? - niecierpliwiła się Kasia.- Stefka była zbyt chuda, malutka i drobna, a takiej nie potrzebowali - odparł.I dodał, \eNiemcy zabierali tylko zdrowych i silnych, Polaków i Ukraińców.- A u was? - spytał.- U nas, dzięki Bogu, nikogo jeszcze nie zabrali - powiedziała młynarzowa.- Bałem się, by Kasi nie wzięli - wyznał. - Mogą i z naszej wsi zabrać? - przeraziła się.Mitia ją uspokoił i powiedział, \e zadba o Kasię, a jak trzeba będzie, to ją za granicęwywiezie i nic się jej złego nie stanie.Najwa\niejsze, \e \yje i jest na miejscu.317śYDZIMłyna nie dało się naprawić.Wymagał wymiany wielu mechanizmów i zakupu nowychurządzeń.A były zbyt drogie.Mitia przez kilka dni zabezpieczał strych przed deszczami inadciągającą ostrą zimą.Nie zostawał u Kasi na noc.Wracał do siostry, która była bardzosmutna.Pogrą\ała się w \alu.Najpierw odszedł ojciec.Potem Sowieci zabrakli matkę.Ateraz Fryce siostrę.Na dodatek zabrakło jej Miszy.Nie wiedziała, co się z nim dzieje.Czy\yje, czy te\ zginął na froncie, w tej strasznej masakrze w lesie.Po\egnał się z nią czule,mówiąc, \e jego oddział się prze-grupowuje, co oznaczało w języku wojskowym tylko jedno,\e Ruskie uciekają.Ale obiecał, \e szybko da jej znak, jak tylko zakwaterują się w nowymmiejscu.Na pamiątkę wręczył jej swoje zdjęcie.Nosiła je teraz na sercu jak relikwię.I ciąglezerkała przez okno, by sprawdzić, czy nie nadchodzi.Kiedy się jeszcze zjawiał, osładzał jej smutne chwile po utracie matki.Chodziła ze zwieszonągłową, z\erana przez mroczne myśli.Mitia musiał dzielić czas między nią a Kasią.Pocieszałjedną i drugą.I wspierał obie w trudach \ycia.Następnego dnia znowu zjawił się u Kasi.Ipomagał w cię\kich pracach.Przywiózł z lasu drewno, wymłócił trochę zbo\a.Wiejscyzazdrośnicy z niechęcią patrzyli jak przytula Kasię i nieraz jej docinali, \e Ukraińca wybrałasobie za kawalera, a nie Polaka.W końcu polubili Mitię.Okazał się człowiekiem pomocnym, zacnym i przyzwoitym.Jednemu wóz drabiniasty zrobił, drugiemu drzwi obstalował, a trzeciemu piec postawił.Izapłaty wielkiej nie \ądał.Szybko się wkradł w łaski wieśniaków, zbratał się ze wszystkimi.Gospodarze go cenili za otwartość, szczerość, uczciwość i odpowiedzialność.Młodzi chłopcyzaprzyjaznili się318z nim i często razem szli do większej i trudniejszej roboty, a tak\e na polowania.Kasia poczuła się razniej.Starsi patrzyli na nią z powagą.Zauwa\yli w niej du\e zmiany.Znikła dawna nachalna,wyzywająca uroda i dumna postawa, choć nadal była piękną i zgrabną dziewczyną.Ju\ niezamykała się w swoim pokoju.Wychodziła na wieś, do sklepu, pogadała z sąsiadkami, byłamiła.Dbała o gospodarstwo, pomagała matce, starała się zastąpić ojca.Była silna i sprawna,niejedną męską robotę wykonywała.Wiadrami wodę z głębokiej studni ciągnęła.Koniem sięzajmowała.Czyściła go, czesała i doglądała.A gdy cieliła się krowa, potrafiła poród odebrać iza nogi śliskiego, mokrego cielaka wyciągnąć.Tak\e gnój wyrzucała, krowom ściółkęprzynosiła, ogierowi owies podawała.Słowem, była robotna i zdeterminowana.Z Sybiru nowe wiadomości nie nadchodziły [ Pobierz całość w formacie PDF ]