Home HomeChmielewska Joanna Skarby SkarbyChmielewski, Damian Spoleczno kulturowy obraz regioJoanna Chmielewska Wielki diament (Częœć 2)Chmielewska Joanna Poduszka w różowe słonieChmielewska Joanna Jak wytrzymac ze soba nawzajem (2)Chmielewska Joanna Krwawa zemstaJoanna Chmielewska Lekarstwo na miłoœćBenedykt Chmielowski Nowe AtenyNora Roberts Łzy księżycaSrokowski Stanisław Ukraiński kochanek
 

[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Nie pamiętałem, dopóki niezobaczyłem zdjęć. To może jakiś Photoshop.Baliczka doskoczył do Dawida.Chwycił za ramiona. Miałeś mnie pilnować.Pilnować!Dawid wyrwał się szarpnięciem. Pilnowałem.Poszedłem na fajkę, ty nie chciałeś.Kiedy wróciłem, to ciebie nie było.Baliczka przyłożył dłoń do otwartych ust. Jezu& Jezu& Mam przejebane, rozumiesz!? Mamy przejebane. Spoko.Nie może być aż tak zle. Ta mała była nieletnia.Ona była nieletnia.Ewelina ma mnie w garści.Nic nie mogę, niemogę nic.Rozumiesz?Znowu chwycił Dawida za ramiona.Nagle jego nozdrza zadrgały, jakby był królikiem.Zbliżył się do Dawida.Pociągnął kilka razy nosem. Dziwnie pachniesz  szepnął. Co? Ten zapach& To odświeżacz do powietrza& Z mojego domu&Obrazy uderzyły w Dawida serią.Ewelina Baliczka zaraz po seksie.Paląca papierosai natychmiast obficie pryskająca wszystko dookoła odświeżaczem.Także Dawida.On samobiecujący sobie, że zrobi pranie, a potem wybierający z kosza te ciuchy, które najmniejśmierdziały. Może kupiliśmy takie same?  skłamał. Byłem u ciebie.Nie używasz żadnego  wyszeptał Baliczka.Dawid już wiedział, dlaczego mężczyzna skojarzył się Marcie z modliszką.Coś się w nimzmieniło.W okamgnieniu.Powinien krzyknąć.Coś powiedzieć.Coś, co byłoby ostrzeżeniem.Ale tylko rzucił się na Dawida, wymachując pięściami, łokciami, kolanami i wbijając je w różne części jego ciaław chaotycznym tańcu.Dawid padł na beton.Zrzucił z siebie Baliczkę.Poderwał się z ziemi, ale tamten chwycił goza but, więc znowu upadł na jezdnię.Tylko po to, żeby zaraz ponownie mieć na sobieBaliczkę.Uratował go jakiś kierowca.Trąbił na nich, bo blokowali jezdnię.Dawid wykorzystałszansę.Uciekł.Już w drodze do klatki miał w dłoni telefon.Wybierał numer. Przyjedz  poprosił. 49Nie powinna, ale się zjawiła, pomyślał Dawid.Zawsze przychodziła.Kamila.Niespełnionaartystka biegła w Photoshopie.Na jego widok podniosła dłoń do ust. Co ci się stało?  zapytała.Nie odpowiedział.Przytulił się do niej.Wtulił twarz w pierś.Rozkoszował się jej ciepłem.Biciem serca.Wprowadził ją do środka.Zamknął za nią drzwi i pchnął w stronę łóżka. Dawid&Coś musiał jej odpowiedzieć, ale przecież może nic nie mówić.Co to za różnica.A potem leżała już naga.W jego łóżku.Miała fajne cycki.Wielkie, takie jak lubił.I było zaco chwycić.Ale ciąża była już widoczna.Który to był miesiąc? Jak szedł ten kawał? %7łe lekarzpozwolił parze w ciąży uprawiać seks.I to do samego porodu.A że facet był jurny, touprawiali.I urodził im się syn.Syn podrósł.Podszedł do taty i zaczął go walić pięściąw głowę, pytając: I co? Miło?.Chociaż to nie było tak, bo to nie jest śmieszne.Nie mógł patrzeć na ten brzuch.Nie mógł się skupić.Odwrócił ją tyłkiem do siebie.Zacisnął zęby i zaczął się ruszać szybciej.Przynajmniej nie musiał się przejmować gumką.Przynajmniej nie musiał się przejmować gumką.Przynajmniej nie musiał się przejmować gumką.Przynajmniej nie musiał się przejmować gumką.Przynajmniej nie musiał się przejmować gumką.Przynajmniej nie musiał się przejmować gumką.Przynajmniej nie musiał się przejmować gumką.Przynajmniej nie musiał się przejmować gumką.Przynajmniej nie musiał się przejmować gumką.Przynajmniej nie musiał się przejmować gumką.Przynajmniej nie musiał się przejmować gumką.Przynajmniej nie musiał się przejmować gumką.Przynajmniej nie musiał się przejmować gumką.Przynajmniej nie musiał się przejmowaćPrzynajmniej nie musiał się przejmowaćPrzynajmniej nie musiał się przejmowaćPrzynajmniej nie musiał sięPrzynajmniej nie musiał sięP RZYNAJMNIEJ! Czemu nie odbierałeś?  zapytała.  Nie mogłem. Co zrobimy? Nie wiem jeszcze. Nie wiesz? Nie. Ale& Potrzebuję czasu. Miałeś czas. Ale i tak muszę się nad tym wszystkim zastanowić.Przemyśleć. Moi rodzice& A moi rodzice?! Wiedzą? Nie.Nie wiedzą.Ale mój ojciec umiera. Naprawdę? Tak.Naprawdę.To kwestia roku.Niewiele więcej. Nie wiedziałam.Co się dzieje? Czy to ważne? Chciałabym wiedzieć. Nie o tym rozmawiamy! Jezu! Mój ojciec umiera! Rozumiesz? Nie mogę.Nie mam siły.Potrzebuję czasu, żeby sobie z tym wszystkim poradzić.Rozumiesz? Czasu! Rozumiem. To idz spać.& Co robisz? Palę. Przestań.Nie przy dziecku! Chryste!Na cholerę po nią dzwonił. 50Wypis z grupy na Facebooku  Znajdzmy Alicję!Zobaczycie.Dziewczyna zaraz się znajdzie.Za miesiąc, dwa.Rodzice wyciągną ją jak królika z kapelusza.Będzie pewnie opowiadała, że więził ją jakiś psychopata w piwnicy, jak tę małą z Austrii, ale to będziekłamstwo.Bo prawda jest banalna.Mała zaciążyła, więc rodzice ją ukryli, żeby wstydu przed sąsiadami niebyło.Zaginęła w kwietniu, tak? Niech będzie, że to był drugi miesiąc.W listopadzie urodzi, w grudniu jąznajdą.Zobaczycie [ Pobierz całość w formacie PDF ]