Home HomeChristine Wood [Life Plan 01] A Life Plan Without You (epub)Christopher Paolini Dziedzictwo 4 DziedzictwoChristin Lovell [Vamp Chronic Vamp Versus Vamp (epub)Christian Fletcher [The Left Left Alone (epub)Moore Christopher Ssij, mała, ssij (II)Christopher Andrews [Paranorm Paranormals (epub)Christopher G Nuttall [Royal The Royal Sorceress (epub)Christopher G Nuttall [School Schooled in Magic (epub)Christensen, Lars Saabye Die unglaublichen Ticks des HerKalifornijska noc 01 Kalifornijska noc Adler Elizabeth
 

[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Moniąue wrzasnęa, kiedy mąż nie móg nabrać powietrza wpuca.Zaczą się dusić, wybauszy oczy.Michai, puść go.O Boże, proszę cię.Nie zniosę od po wiedzialności za kolejną śmierć.Poprostu nie zniosę.Ra ven osunęa się na posadzkę, podciągnęa kolana pod brodę i skulia się tam,koysząc w przód i w ty.-Proszę - szepnęa na gos.- Wypuść go.Michai walczy z żądzą mordu.Udao mu się opanować ją na tyle, że wypuści śmiertelnika,którego zaatakowa na odlegość.Szybko gna drogą powietrzną, bez trudu namierzy Raven.Prawie nie zdawa sobie sprawy z tego, że po jego lewej stronie jest Grigori, dotrzymujący mukroku, że Aidan i Byron są tuż za nim, a Eric, Tienn i kilku innych usiują ich dogonić.Nikt się nieliczy.Polowa na wampiry od wielu stuleci i zawsze odczuwa ukucie niechęci, może litości.Tymrazem zupenie tego nie czu.Utrzymywa wściekość pod kontrolą, tak że burzya się i gotowaa niczym lawa w gębi wulkanu, usiując się wyrwać w którąkolwiek stronę, domagaa się gwatownego, brutalnegoupustu.Gdyby pozwoli jej się przesączyć na zewnątrz, caa ziemia, wiatry i górskie zwierzętazareagowayby na nią.Byoby to jasnym ostrzeżeniem dla wampira.Nie czu bólu i by dobrzeodżywiony, Grigori o to zadba.Poączenie prastarej krwi ich obu dawao niezmierzoną moc.Mimo to krwawa plama przesączaa się przez biae pióra sowy.Odruchowo zmieni kierunek lotu iustawi się pod wiatr, żeby lekka bryza nie zdoaa zanieść tego zapachu wampirowi.Noc przeszy krzyk czystego przerażenia, pody śmiech, chepliwy triumf.Każdy Karpatianin,tak zjednoczony z siami natury, odczu tę wibrację przemocy, zakócenie si, cyklu życia i śmierci.Raven, ze swoją psychiczną wrażliwością, poczua, że coś natychmiast ciągnie jej umys w stronępenej przemocy sceny.Przerwij kontakt, Raven, poleci Michai.Przycisnęa donie do skroni.Andre śmia się, skacząc z gaęzi drzewa na kobietę, którausiowaa się od niego odczogać.Jakieś mniejsze ciao leżao pod drzewem, tam, gdzie je cisną,blade, bez życia.Kobieta jęczaa, bagaa o życie.Wampir znów roześmia się strasznie, a potemkopniakiem odsuną ją od siebie i zmusi, żeby znów się do niego przyczogaa, bagając, bypozwoli jej sobie sużyć.-Andre! Nie, tak nie wolno! - krzyknęa Raven na cay gos, z trudem podniosa się na nogi iniepewnym krokiem sza w stronę drzwi.Wybiega w noc, zakręcia się wokó wasnej osi, zapaatrop.Sabość ją zmoga.Ciężko osunęa się na trawę i już tam zostaa.Moniąue posza za nią i uklęka obok niej.-Co się stao? Wiem, że nie jesteś taka, jak sądzi mój maż.Wiem, że próbujesz nas uratować.Po twarzy Raven spyway zy.-On zabi dziecko, a teraz znęca się nad matką.Ją też zabije.Nie zdoam jej ocalić.- Ravenpozwolia kobiecie odrobinę się pocieszyć, gdy Monique uożya sobie jej gowę na kolanach.Dotknęa ciemnych sińców na szyi Raven.-Przepraszam za to, co ci zrobi Alexander.Oszala z gniewu i strachu o nas.Okropnieryzykowaaś.Ten potwór móg cię zabić.Raven zamknęa oczy.-Nadal może.Nie uda nam się przed nim uciec.Noc wkoo nich niosa niepokojące wibracje.Gdzieś gęboko w lesie jakieś zwierzę, któremuucieka zdobycz, gos no dao wyraz swojej zości.Syknęa sowa, warkną wilk.Raven mocno zapaa donie Monique i z ulgą poczua, że może poruszać nogami. -Chodz.Musimy schować się w środku.Siedz cicho i staraj się nie rzucać w oczy.Kiedy wróci,będzie kompletnie zaćpany i nieprzewidywalny.Monique pomoga Raven podnieść się na nogi, obejmując ją wpó.-Co zrobiaś Alexandrowi, kiedy próbowa cię skrzyw dzić?Niechętnie ruszya z powrotem w stronę kamiennego domu.-Nic mu nie zrobiam.- Dotknęa sińców na szyi.Alexander wszystko komplikowa.Andre napewno zauważy te znaki-Czujesz rzeczy, o których my nie mamy pojęcia - stwierdzia Monique z niepokojem.-To nie jest przyjemny dar.On dziś zabi.Kobietę i dziecko.Wysaam go tam i wymieniamwasze życie na ich śmierć.-Nie! Nie masz nic wspólnego z jego decyzjami, tak samo jak mój mąż nie odpowiada za to, coten potwór zrobi mnie.Alexander wierzy, że znalaz sposób, żeby mnie ochronić.Nie wybaczysam sobie.Nie bądz taka jak on, Raven.Raven przystanęa na kamiennych stopniach i spojrzaa na skąpaną w świetle księżyca okolicę.Zrywa się wiatr, a srebrna poświata księżyca ponuro pociemniaa.Moniąue wstrzymaa oddech ichwycia rękę Raven, usiując wciągnąć ją do domu.Jakaś czerwona plama zaczęa rosnąć, zakryazupenie księżyc.Wiatr przyniós cichy jęk, który wzmaga się, przeszed w gośny ryk.Wilkuniós pysk do splamionego krwią księżyca i ostrzegawczo zawy.Doączy się drugi.Caa górazowieszczo zadygotaaMoniąue odwrócia się na pięcie i podbiega do męża.-Módl się ze mną, módl się razem ze mną.Raven zamknęa drzwi i opara się o nie plecami.-Monique.nie panikuj.Mamy szansę, jeśli uda nam się zyskać na czasie.Alexander popatrzy na nią gniewnie, ramionami opiekuńczo obejmując żonę.Jego doń jużspucha i posiniaa.-Moniąue, nie suchaj jej.Omal mnie nie udusia, rzucia mnie na ścianę z niewiarygodną sią.Ona jest nieczysta.Raven przewrócia oczami z irytacją.-Zaczynam żaować, że nie dysponuję caą tą mocą, którą mi przypisujesz.Znalazabym jakiśsposób, żebyś nie móg tyle gadać.-On się boi o nas - odezwaa się Moniąue pojednawczo.- Nie można by zdjąć mu tych kajdan?-Spróbowaby zaatakować Andre, gdy tylko się tu pojawi.- Raven wykrzywia się do Alexandra;tracia już cierpliwość.- W ten sposób tylko szybciej by zginą.- Zadrżaa, kierując przerażony wzrok na Moniąue.- On nadchodzi [ Pobierz całość w formacie PDF ]